Na koniec tego roku nadwyżka Chin w wymianie handlowej z zagranicą będzie o 65 proc. większa niż w ubiegłym i wyniesie 168 miliardów dolarów. Takiego wyniku Państwo Środka jeszcze nie miało. Eksport w 2007 r. wzrośnie o 27 proc., do 963 mld USD, import zaś będzie większy o 20 proc. (795 mld USD).
Chiński urząd celny poinformował o tym na tydzień przed przyjazdem Henry?ego Paulsona, sekretarza skarbu USA, i Bena Bernanke, szefa amerykańskiego banku centralnego. Przedmiotem rozmów mają być sposoby zmniejszenia dysproporcji w handlu. Amerykańscy przemysłowcy powiedzieli Paulsonowi, że tracą cierpliwość.
Od dłuższego czasu Stany Zjednoczone, a także Unia Europejska naciskają, aby chiński rząd przestał sterować swoją walutą (juan), której kurs jest zaniżony, co zwiększa konkurencyjność cenową eksportu. Jednak mimo presji partnerów handlowych nadwyżka Chin ciągle się powiększa. Na koniec listopada wynosiła 157 miliardów dolarów. W ubiegłym miesiącu przewaga eksportu nad importem wyniosła 23,4 miliarda dolarów, o ponad 4 mld USD więcej, niż prognozowali ekonomiści. Jeśli misja Paulsona nie powiedzie się, zaktywizuje to amerykańskich parlamentarzystów opowiadających się za wprowadzeniem sankcji przeciwko Chinom.
Prognoza bilansu handlowego na koniec roku oznacza, że chiński urząd celny przewiduje spadek nadwyżki w grudniu do 11 miliardów dolarów.
- Te oczekiwania są zbyt skromne - ocenia Stephen Geen, ekonomista Standard Chartered Bank. Jego zdaniem, w tym miesiącu przewaga eksportu nad importem wyniesie 25 miliardów dolarów, wynik roczny zaś powiększy się do 182 mld USD. To więcej niż ubiegłoroczny produkt krajowy brutto Hongkongu, ktory w 2005 r. wzrósł do 178 mld USD. Według Stephena Greena, nadwyżka Chin w handlu zagranicznym będzie rosła w najbliższych dwóch latach.