Słabość globalnych rynków akcji oraz niepewność polityczna wpłynęły na słabsze otwarcie złotego w czasie piątkowej sesji. Inwestorzy pozostają jednak wciąż bardzo pewni co do dalszej aprecjacji złotego. Dlatego też podaż naszej waluty była niewielka. Na koniec dnia euro kwotowane było na poziomie 3,8330 zł, podczas gdy dolar - 2,8730 zł. Ten niesamowity optymizm inwestorów i duże pozycje skłaniają mnie do ostrożności, szczególnie że nikt już nie chce kupować złotego przy tych poziomach. Wszyscy natomiast mówią o jego dalszym umocnieniu. Jednak dopóki rośnie kurs EUR/USD, większa korekta złotego jest mało prawdopodobna. Dane z rynku pracy w USA były tylko nieznacznie lepsze od oczekiwanych, jednak na brak emocji uczestnicy rynku nie mogli narzekać. Kurs EUR/USD spadł do poziomu 1,3240, po czym wzrósł gwałtownie do 1,3360. Te poziomy powinny w najbliższym czasie określać przedział wahań EUR/USD. Dolar nie umacnia się po dobrych danych, co dobrze podkreśla obowiązujący trend. To nie jest jeszcze koniec osłabienia dolara na rynkach światowych.