W ubiegłym tygodniu w artykule "Strata na rosnących akcjach" pisaliśmy o kliencie AIG TFI, który z powodu opóźnionego przelewu kupił jednostki funduszu za kwotę wyższą o prawie 3,3 tys. zł. Kilka dni po publikacji czytelnikowi "Parkietu" udało się odzyskać stracone pieniądze. Deutsche Bank PBC, w którym złożył on zlecenie nabycia jednostek funduszu, uznał reklamację. Z jego winy środki na rachunek funduszu wpłynęły z kilkudniowym opóźnieniem.

Inwestor wpłacił 200 tys. zł 23 listopada, a jednostki kupiono po cenie z 29 listopada. Sześć dni wystarczyło, żeby AIG Akcji zyskał 1,68 proc. Efekt? Mniej jednostek na koncie klienta.

Nie wszyscy klienci funduszy są świadomi tego, że kupują jednostki nie za cenę bieżącą, ale taką, która będzie znana w przyszłości. W tym czasie wartość jednostek rośnie albo spada. TFI w prospektach funduszy zobowiązują się, że nabycie nastąpi w ciągu 5-7 dni od złożenia zlecenia. Zwykle trwa to znacznie krócej.

Towarzystwa mają jednak ograniczony wpływ na całą operację sprzedaży. Uczestniczą w niej bowiem także bank lub dystrybutor, agent transferowy i bank depozytariusz. W tym przypadku pieniądze utkwiły między bankiem, który pośredniczył w sprzedaży, a rachunkiem funduszu. Deutsche Bank PBC zwrócił czytelnikowi "Parkietu" całą sumę.