Reklama

Toyota atakuje, GM może stracić pozycję lidera

Japoński koncern jest ponad czternaście razy więcej wart na giełdzie niż General Motors, jego największy rywal, i już w przyszłym roku chce zostać największym producentem aut na świecie

Publikacja: 23.12.2006 12:23

W piątek akcje Toyota Motor podrożały o 1,6 proc., do rekordowego poziomu 7800 jenów. Tak inwestorzy zareagowali na prognozę japońskiego koncernu. W przyszłym roku firma z Toyota City planuje zwiększenie zysku o 13 proc., do 13 miliardów dolarów, i zamierza wyprodukować 9,42 miliona aut, o 4 proc. więcej niż w tym roku. Sprzedaż wyniesie 9,34 mln pojazdów (wzrost o 6 proc.).

Jeśli plany produkcyjne zostaną zrealizowane, Toyota ma szansę zdystansować amerykańskiego kolosa General Motors, od ponad 80 lat zajmującego pozycję lidera w rankingu największych producentów samochodów osobowych.

GM nie podaje rocznej prognozy produkcji ani sprzedaży, ale po zsumowaniu wyników sprzedaży od stycznia do końca września i przewidywań na IV kwartał wychodzi, że 2006 r. zakończy rezultatem 9,168 miliona sztuk.

Może być jeszcze lepiej

Toyota, w przeciwieństwie do jej amerykańskiego konkurenta, powiększa udział w rynku USA. Jej samochody mają coraz większe wzięcie, gdyż uznawane są za bezpieczne, energooszczędne i przystępne cenowo.

Reklama
Reklama

- Toyota jest bardzo konserwatywną firmą, a więc może osiągnąć lepsze wyniki niż prognozowane - sądzi Yukki Sakurai, menedżer Fukoku Mutual Life Insurance. Zdaniem specjalistów, japoński koncern ma wszystkie atuty umożliwiające zdobycie pozycji światowego lidera. Atsushi Osa, zarządzający w Sumitomo Mitsui Asset Management, zwraca w tym kontekście uwagę na plany ekspansji, odpowiednie produkty, a także dużą popularność aut tego koncernu.

W Ameryce Północnej, gdzie miejscowe koncerny zamykają fabryki i redukują zatrudnienie, Toyota uruchamia nowe montownie. W listopadzie ruszył zakład w San Antonio w Teksasie, gdzie produkowane są dostawcze tundry, a w 2008 r. zacznie pracę fabryka w kanadyjskiej prowincji Ontario.

Ten kontynent zapewnia Toyocie 60 proc. zysku operacyjnego. W USA Toyota już zdystansowała Chryslera, a w przyszłym powinna być już przed Fordem, który obecnie jest drugi pod względem udziału w rynku amerykańskim. Od stycznia do listopada Ford miał 16,5 proc., Toyota zaś 15,3 proc. udziału w rynku. Według prognoz Forda, jego udział w 2007 r. spadnie do 14-15 proc.

W przyszłym roku za granicą japońska firma chce zwiększyć sprzedaż o 8 proc., do 6,95 mln aut, na rynku krajowym zaś zwyżka wyniesie tylko 1 proc., do 2,39 mln. W Europie dynamika osiągnie 9 proc. (1,22 mln), w Azji zaś (pomijając Japonię) 15 proc. (1,25 mln). Kunihiko Shiohara, analityk banku Goldman Sachs, przewiduje, że Toyota w najbliższych latach jest w stanie zwiększać produkcję o około pół miliona aut rocznie. Jego zdaniem, można oczekiwać, iż zysk operacyjny tej korporacji w najbliższych trzech latach będzie zwiększał się w tempie 10 proc.

Potrzebne małe i tanie

W przyszłości kluczowym dla niej rynkiem będą Indie i inne rynki wschodzące. Żeby skutecznie konkurować w takich krajach, Toyota musi zaoferować tani, mały samochód. Zdaniem prezesa Katsuaki Watanabe, zaprojektowanie takiej właśnie maszyny jest jednym z priorytetów.

Reklama
Reklama

- Obecnie kluczowa jest poprawa jakości, gdyż wraz z rosnącą produkcją zwiększa się liczba pojazdów z usterkami. Na rynku japońskim Toyota musiała dokonać przeglądu i naprawy ponad 1,2 mln samochodów. Ministerstwo transportu nakazało firmie poprawę kontroli jakości.

Bloomberg, Reuters

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama