Przyszłość Niemiec, niestety, nie rysuje się w różowych barwach. Chociaż oczekuje się, że wzrost gospodarczy w 2006 r. wyniesie "aż" 2,3 procent, to nie jest to objaw trwałego przyspieszenia gospodarczego. Manewr z podwyższeniem stawki podatku VAT o 3 procent w 2007 r. spowodował skokowy wzrost popytu konsumpcyjnego w 2006 r., i tym samym przyspieszenie wzrostu. W przyszłym roku nastąpi "odreagowanie" efektu wyższej stawki podatkowej i znaczny spadek tempa zwyżki popytu konsumpcyjnego. Analogiczny efekt wystąpił w Polsce w latach 2004 i 2005. Manipulowanie stawką VAT nie rozwiąże problemu. Przewiduje się, że do końca dziesięciolecia tempo wzrostu gospodarki niemieckiej nie przekroczy 1,8 proc. Co więcej, wynik ten jest uwarunkowany wysokim tempem wzrostu inwestycji i dodatnim wkładem eksportu netto.
Problemy strukturalne
Problemy gospodarki niemieckiej mają charakter strukturalny, i nie można ich rozwiązać, stosując tradycyjny zestaw instrumentów polityki fiskalnej. Nie bieżąca skala deficytu budżetowego Niemiec, ale trwałe fundamenty wzrostu gospodarczego powinny być przedmiotem troski. Dlaczego tempo wzrostu gospodarczego Niemiec jest tak wątłe? Rzut oka na czynniki popytowe wskazuje źródło słabości, jest nim rachityczna dynamika popytu konsumpcyjnego. Powolny wzrost konsumpcji jest pochodną połowicznego procesu restrukturyzacji gospodarki niemieckiej. W ciągu ostatnich piętnastu lat przemysł niemiecki, mimo wysokich kosztów pracy, był w stanie obronić swoją pozycję na międzynarodowych rynkach. Solidna marka niemieckich wyrobów w połączeniu z przeniesieniem pracochłonnych etapów produkcji do krajów Europy Centralnej zaowocowały utrzymaniem zagranicznych rynków zbytu. Inaczej proces przebiegał w przypadku krajowego segmentu gospodarki. Brak presji konkurencyjnej, wysokie koszty produkcji generowane przez znaczne obciążenia socjalne, "sztywny" rynek pracy spowodowały zahamowanie inwestycji w sektorze usług. W rezultacie "uwalniane" zatrudnienie z restrukturyzującego się sektora eksportowego nie było wchłaniane przez sektor usług. Sytuację pogorszył zastój w budownictwie, jaki zaobserwowano po boomie z pierwszych lat unifikacji Niemiec. Oczywiście, wysokie bezrobocie strukturalne w landach na wschodzie Niemiec dodatkowo zwiększyło "nacisk" na rynek pracy. Niepewność zatrudnienia i przewidywana konieczność ograniczenia wydatków socjalnych spowodowały obniżenie skłonności do konsumpcji niemieckiego społeczeństwa. Ten czynnik w połączeniu z wysokim bezrobociem spowodował stagnację popytu konsumpcyjnego. Utrzymywanie kosztownego systemu zabezpieczeń socjalnych przy wysokim bezrobociu musiało z kolei spowodować zwiększenie deficytu budżetowego.
Pora na konsumpcję
Szansą dla gospodarki niemieckiej jest ożywienie popytu konsumpcyjnego poprzez stymulację zatrudnienia. Przeprowadzenie odpowiedniego manewru gospodarczego jest bardzo trudne. Po pierwsze, należy zliberalizować rynek pracy bez istotnego, krótkookresowego uszczerbku dla popytu konsumpcyjnego. Po drugie, należy wypracować skuteczny system aktywnych instrumentów wspierających zatrudnienie. Po trzecie, należy pobudzić inwestycje, ograniczając koszty pracy. Po czwarte, należy sfinansować reformy rynku pracy, w tym zmniejszenia klina podatkowego, bez pogorszenia pozycji fiskalnej sektora finansów publicznych. Po piąte, cały program reform strukturalnych musi zostać wprowadzony w odpowiednim tempie i w formie skoordynowanych działań.