Kilkuletnia hossa na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie powoduje, że coraz więcej firm zdobywa kapitał z rynku. W roku 2004 na warszawskim parkiecie pojawiło się 36 nowych spółek. W tym roku na GPW zadebiutowało już 37 firm. Dzisiejszy debiut Eurotela będzie 38. Pierwsza połowa tego roku była spokojna. Do końca czerwca na giełdę weszło zaledwie 8 firm. W lipcu zaczął się jednak gorący okres - od wakacji do dzisiaj na parkiecie zjawiło się 29 firm.
Rekordowy dla GPW był jednak rok 1997, kiedy na giełdzie zadebiutowały 62 nowe spółki (rok później było ich 57).
Ceny sięgają górnych granic
Większość tegorocznych debiutantów w pierwszym dniu notowań pozwoliła inwestorom zarobić. Zyskują także spółki. Wykorzystują dobrą koniunkturę i olbrzymie zainteresowanie graczy, by wyśrubować cenę i zdobyć z giełdy jak najwięcej pieniędzy. Takie działanie niesie za sobą pewne ryzyko. Wysoka cena emisyjna może ograniczyć handel akcjami podczas kolejnych sesji. - Kilka mniej udanych, grudniowych debiutów bierze się stąd, że o ile wciąż nie brakuje inwestorów składających zapisy na akcje, o tyle ostatnio mniej graczy skłonnych jest inwestować w - ich zdaniem - zbyt drogie walory (ceny z górnych granic widełek) w okresie dużej zmienności rynku - uważa Robert Obetkon, analityk z krakowskiej firmy badawczej PMR. - Ustalanie ceny emisyjnej akcji na maksymalnym poziomie z widełek, by pozyskać z rynku jak najwięcej pieniędzy, nie wpływa pozytywnie na rynek pierwotny (IPO), który funkcjonuje najlepiej, gdy inwestorzy biorący udział w ofercie publicznej osiągają wysokie zyski.
To fakt. Modne stało się ostatnio ustalanie ceny emisyjnej w pobliżu lub na górnej granicy widełek. Tak było np. w przypadku akcji Monnari Trade. Cenę akcji w ofercie publicznej ustalono na 21 zł, czyli na najwyższym poziomie przedziału cenowego (16-21 zł). Na najwyższym poziomie (z widełek 9-11 zł) wyznaczono też cenę walorów LSI Software. Podobnie było z ceną papierów Pegas Nonwovens - 27 euro (z widełek 21,5-27 euro). Bardzo drogo swoje papiery zaproponowało inwestorom również CEDC. Wprawdzie dystrybutor alkoholi wyznaczył maksymalną cenę na 100 zł, a emisyjna wyniosła 86,29 zł, ale w opinii analityków walory i tak wyceniono za drogo. Tomasz Kaczmarek z Domu Maklerskiego BZ WBK jest zdania, że CEDC powinno sprzedawać akcje po niewiele więcej niż 80 zł.