Reklama

Końcowe odliczanie

Publikacja: 29.12.2006 08:36

Wczoraj mieliśmy drugą z trzech międzyświątecznych sesji. Widać to było nie tylko w kalendarzu, ale także na samym rynku. Ponownie bowiem aktywność inwestorów nie była duża. Mała wartość zleceń wyraźnie świadczyła o tym, że na rynku pozostali jedynie pasjonaci lub "strażnicy" obecnych poziomów cenowych. Nikomu nie przeszło nawet przez myśl, by przeprowadzić jakąś poważniejszą akcję. Mała wartość obrotu jasno pokazuje, że większość jeśli nie zupełnie zignorowała ten dzień, to jedynie się przyglądała przebiegowi wypadków i walczyła, by w trakcie tej obserwacji nie zasnąć.

Ciekawszym elementem dnia była przecena, jaka dotknęła rynek terminowy, kilka minut po rozpoczęciu notowań akcji. Przez chwilę wydawało się, że jednak może być ciekawie, ale nadzieje rozwiane zostały równie szybko, jak się pojawiły. Ten nagły ruch cen miał miejsce jedynie na kontraktach. Na rynku kasowym było w tym czasie dość spokojnie. Emocje szybko opadły i resztę sesji "bujaliśmy się" w trendzie bocznym. W końcówce sesji kontrakty ponownie się ruszyły. Tym razem był to wzrost. Nie był równie szybki i spektakularny, jak wcześniejszy spadek cen. 

Także i tym razem nie widać było większego zainteresowania ze strony graczy na rynku kasowym. Indeks przez niemal całą sesję powoli się osuwał i zaliczał co jakiś czas nowe minima sesji. Nawet prowokacja ze strony kontraktów, które zyskując rozciągnęły bazę, nie skusiła chętnych. Mieliśmy kolejną senną sesję. Nieco ruchu było też w końcówce, ale i tym razem trudno było mówić o szczególnie rozbudzonych emocjach.

Notowania zakończyliśmy spadkiem, ale oczywiście nie

ma to w tej chwili większego

Reklama
Reklama

znaczenia. Tak jak nie miało

znaczenia to, że dzień wcześniej rynek zanotował zwyżkę cen. Po prostu do tych trzech dni

należy podchodzić z rezerwą. Wartość prognostyczna takich zmian cen jest niewielka. Przy

niskiej aktywności z rynkiem można zrobić wszystko.

Pojawia się przy tym pytanie, dlaczego nie widać poważniejszego popytu, który z łatwością mógłby podnieść rynek o kolejne procenty. To już jednak problem posiadaczy długich pozycji. My przyglądamy się rynkowi z boku. Po Nowym Roku będziemy szukać argumentów za otwarciem krótkich pozycji bądź za powrotem do pozycji długich. Dzisiejsza sesja raczej nam ich nie przysporzy. Szampany się już chłodzą.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama