Reklama

Euro pozostanie na ścieżce wzrostu

Wspólna waluta umacniała się przez większość minionego roku. Wiele wskazuje na to, że będzie dalej zyskiwać kosztem dolara

Publikacja: 02.01.2007 08:56

Euro podrożało w zeszłym roku w stosunku do amerykańskiej waluty o 11,6 proc. i kosztowało w piątek 1,32 dolarów. W połowie grudnia europejski pieniądz był najdroższy od 20 miesięcy. Co wpłynęło na zwyżkę wspólnej waluty? Czy będzie się ona dalej umacniać?

Euro zaskoczyło

Ekonomiści, którzy kibicowali w mijającym roku dolarowi, są rozczarowani. Na przełomie lat 2005 i 2006 wydawało się, że amerykańska waluta będzie się umacniać.

Gospodarka Stanów Zjednoczonych była w dobrej kondycji. Inflacja za Atlantykiem pięła się i razem z nią rosły oczekiwania co do podwyżek stóp procentowych. Te rzeczywiście systematycznie rosły aż do 5,25 proc. Mimo że w strefie euro są niższe, bo podstawowa stopa wynosi tylko 3,5 proc., to wspólna waluta przez cały rok drożała kosztem dolara.

Nie koniec wzrostów

Reklama
Reklama

Bankowi analitycy różnie oceniają możliwości dalszej zwyżki euro. Według HSBC, pod koniec tego roku za wspólny pieniądz trzeba będzie zapłacić aż 1,45 dolara. Morgan Stanley i Citigroup uważają, że wystarczy 1,24 dolara. Większość ekspertów stawia jednak na umocnienie się euro.

- Europejski Bank Centralny będzie prowadzić bardziej restrykcyjną politykę pieniężną niż Rezerwa Federalna (Fed) - mówi Samarjit Shankar, który kieruje działem walutowym w Mellon Financial w Bostonie. - Będzie to korzystnie wpływać na notowania wspólnego pieniądza - dodaje. Jego zdaniem, w strefie euro stopy w przyszłym roku będą podnoszone trzykrotnie - aż do 4,25 proc. - Koszt kredytu jest zbyt niski - mówił w czwartek Yves Mersch, prezes luksemburskiego banku centralnego. Uważa, że w szybko rozwijającej się gospodarce Eurolandu, która w III kw. wzrosła o 2,9 proc., istnieje ryzyko wzrostu inflacji.

USA zwalnia

Gospodarka Stanów Zjednoczonych ma się gorzej niż europejska, bo w III kwartale powiększyła się tylko o 2 proc. Indeks wiodących wskaźników makroekonomicznych wzrósł w listopadzie zaledwie o 0,1 proc., co oznacza, że PKB w ciągu najbliższych sześciu miesięcy nie powinien dynamicznie rosnąć. - Prognozowane niższe tempo rozwoju w pierwszym półroczu wcale nie oznacza, że w drugim będzie lepiej - uważa Ken Goldstein, ekonomista Conference Board, organizacji, która tworzy indeks.

Stany Zjednoczone wyhamowują w znacznej mierze dlatego, że koniunktura w budownictwie się pogarsza. - Korekta, jaką zafundowała nam branża nieruchomości, jeszcze się nie skończyła - uważa Steven Wood, prezes zajmującej się prognozami firmy Insight Economics w Danville. Ekonomiści ankietowani przez Bloomberga szacują, że w IV kwartale amerykański PKB wzrośnie o 2 proc., a w 2007 r. - o 2,5 proc. Zdaniem Samarjita Shankara, wolniejszy wzrost gospodarczy i niższa inflacja skłonią Fed do podwyżki stóp w całym 2007 r. najwyżej do 5,5 proc. Stopy długo mogą pozostać na dotychczasowym poziomie.

Nic nie jest pewne

Reklama
Reklama

Choć wydaje się, że wiele czynników przemawia za dalszym wzrostem kursu euro, to światowe banki centralne kupują dolary, które stanowią teraz 65,6 proc. rezerw - o 0,3 pkt proc. więcej niż w ostatnich trzech miesiącach. Czy euro przestanie drożeć? - Doświadczenie uczy, że Europa reaguje na to, co się dzieje w Stanach, ale z półrocznym opóźnieniem - mówi "Parkietowi" James Knightley, ekonomista londyńskiego oddziału ING. Jeżeli PKB Unii też będzie rósł wolniej i wyhamuje inflacja, to niższe tempo wzrostu stóp nie będzie nakręcać kursu euro.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama