55 groszy za litr - na taki zwrot akcyzy zapłaconej w cenie oleju napędowego mogą liczyć rolnicy w tym roku. Rada Ministrów przyjęła właśnie rozporządzenie, które zwiększa poziom wypłat (w ubiegłym roku było to 45 gr/l), jak również ich limity (rolnik może maksymalnie starać się o 47,30 zł na 1 ha posiadanych gruntów rocznie, w porównaniu z 38,70 zł/ha rok wcześniej).

Dyskusje na temat właściwego poziomu rekompensat trwały już w rządzie od pewnego czasu. Kierowany przez Andrzeja Leppera resort rolnictwa chciał, by państwo zwracało rolnikom 64 gr za litr. Ministerstwo Finansów upierało się przy minimalnej podwyżce ubiegłorocznych stawek - do 46 gr/l. Obawiało się bowiem, że wyższy pułap doprowadzi do patologii na rynku paliw. Urzędnicy MF pamiętają jeszcze czasy przed 2003 r., kiedy rolnikom przysługiwały dopłaty do paliwa w postaci bonów. Często wykorzystywały je osoby nie mające nic wspólnego z uprawą ziemi. Ostatecznie rząd wypracował kompromisowe rozwiązanie - czyli średnią z obu propozycji.

W tej chwili akcyza na olej napędowy wynosi - w zależności od poziomu siarki w paliwie - od 1,05 do 1,18 zł/l. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi szacuje, że gospodarstwa oddają do kasy państwa z tego tytułu około 1,2-1,9 mld zł rocznie. Dlatego też zwrot podatku był jednym ze sztandarowych pomysłów Samoobrony na poprawę sytuacji w rolnictwie. Partia weszła do rządu i przeforsowała ustawę, dzięki której gospodarstwa mogły występować do gmin o wypłatę części pobranej akcyzy. W zeszłorocznym budżecie na ten cel zarezerwowano 650 mln zł. Pod koniec roku okazało się jednak, że za dużo. Rząd wypłacił mniej - niewiele ponad 150 mln zł.

Pracownicy resortu rolnictwa sądzą, że stosunkowo niewielki zwrot akcyzy wynika m.in. z tego, że rolnicy musieli udokumentować zakup paliwa odpowiednimi fakturami. Dlatego też A. Lepper chce, by rolnikom przysługiwał zwrot w maksymalnej wysokości, niezależnie od przedstawionych faktur. Na to nie chce się jednak zgodzić Komisja Europejska.

Mimo to resort rolnictwa ma nadzieję, że i tak pomoc dla rolników będzie w tym roku kilkakrotnie wyższa niż w ubiegłym. Aby tak się stało, wprowadzono dwa terminy, zamiast jednego, na składanie wniosków (marzec i wrzesień). W budżecie państwa zapisano na wypłaty jednak identyczną sumę, jak rok temu (650 mln zł, z czego 13 mln zł trafi do gmin, które ponoszą koszty obsługi płatności).