Niektóre towarzystwa funduszy inwestycyjnych zaczynają rywalizować ze sobą, obniżając opłaty za zarządzanie. Niestety, tylko w funduszach dłużnych i gotówkowych. Od początku roku stawki za wynagrodzenie za zarządzanie zmniejszyło

m.in. CU TFI (CU Depozyt Plus) i DWS TFI (DWS Dłużnych Papierów Wartościowych, DWS USD Obligacji i DWS Konwergencji). Wcześniej na podobny krok zdecydowało się także Millennium TFI i rynkowy lider - Pioneer Pekao TFI. Obniżki nie są znaczące - najczęściej to nie więcej niż 0,1-0,5 punktu procentowego. W przypadku DWS USD Obligacji sięgnęły 1,1 p. p. DWS TFI podwyższyło natomiast opłaty w funduszach z udziałem akcji - od 19 grudnia w pięciu funduszach zarządzanych przez to towarzystwo obowiązują wyższe stawki.

- Sezon na akcje sprawił, że klienci niechętnie kupowali fundusze obligacyjne. Być może towarzystwa obniżając opłaty chcą się zabezpieczyć na wypadek zmiany koniunktury na giełdzie - mówi Maciej Kossowski z Expandera.

Dodaje, że fundusze o mało agresywnej strategii cieszą się ciągle sporym zainteresowaniem inwestorów instytucjonalnych, którzy uważniej niż klient indywidualny patrzą na wysokość opłat.

Dodatkowo, polskie TFI muszą konkurować z coraz bogatszą ofertą z zagranicy. Fundusze luksemburskie dostępne w Polsce pobierają za zarządzanie portfelami papierów dłużnych nie więcej niż 1 proc. rocznych aktywów. W polskich produktach te opłaty sięgają nawet powyżej 2 proc. Tymczasem wyniki funduszy papierów dłużnych nie tylko nie zachwycają, ale też niewiele się różnią między sobą. Roczne zyski najlepszego w 2006 roku funduszu obligacji - Arka BZ WBK Obligacji - nie przekroczyły 6 proc. Najsłabszy w tej grupie SEB 2 zarobił 2,08 proc.