Reklama

Górnicy i energetycy będą strajkować razem?

Cały sektor energetyczny mówi o strajku. Zdaniem związkowców, winny jest resort gospodarki

Publikacja: 16.01.2007 07:42

Górnicy i energetycy rozważają możliwość wspólnego strajku. Ci pierwsi gotowość do protestu mogą ogłosić już jutro. Swoją decyzję uzależniają od wyniku rozmów z rządem. Z ministrem Przemysławem Gosiewskim związkowcy spotkali się już w ubiegłym tygodniu. Zawarto wówczas umowę, że do poniedziałku Kancelaria Premiera powiadomi Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność o tym, czy uwzględnione zostaną postulaty związków. Jednak do chwili, kiedy zamykaliśmy to wydanie "Parkietu", oczekiwana odpowiedź nie nadeszła.

O co chodzi energetykom...

29 grudnia 2006 roku ministerstwa skarbu i gospodarki, bez obiecywanych wcześniej konsultacji z pracownikami, rozpoczęły łączenie spółek mających utworzyć Polską Grupę Energetyczną. Będzie to największa na krajowym rynku firma, obsługująca wszystkie etapy, przez które energia elektryczna musi przejść, aby trafić do ostatecznych odbiorców. Chociaż harmonogram budowy Grupy był wszystkim znany od ponad pół roku, to związkowcy mówią, że do ostatniej chwili nie zostali o niczym poinformowani. Teraz chcą, aby rząd wycofał się na kilka miesięcy z decyzji o starcie konsolidacji i najpierw uzgodnił ze związkowcami wszystkie kwestie społeczne.

... a co górnikom?

Pracownicy kopalń krytykują opracowaną przez resort gospodarki strategię dla sektora zajmującego się wydobyciem węgla kamiennego. Nie podoba im się pomysł stopniowej prywatyzacji kopalń i ograniczania wydatków budżetowych na ten sektor. - Obawiamy się, że za tą strategią kryje się chęć likwidacji części zakładów - mówi Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący związku zawodowego górników w Polsce. Jednak kierowany przez Piotra Woźniaka resort gospodarki w oficjalnym komunikacie stwierdza, że górnicy nie mają podstaw, aby strajkować. Wprowadzenie zasad rynkowych, zdaniem MG, ułatwi dostęp do kapitału inwestycyjnego, zwiększy efektywność pracy i usprawni zarządzanie kopalniami. Jednak, zdaniem związkowców, rząd ich nie słucha. Domagają się oni też odwołania Pawła Poncyljusza, wiceministra gospodarki odpowiedzialnego za górnictwo.

Reklama
Reklama

Wszystkiemu winny resort?

- Liczę na to, że premier Kaczyński upomni niektóre resorty, aby bardziej przykładały się do dialogu społecznego - mówi Kazimierz Grajcarek, szef Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność. - Widać, że w rządzie są ludzie, którzy szanują umowy zawierane ze związkowcami. Jednak nastawienie Ministerstwa Gospodarki określiłbym jako skandaliczne - dodaje.

I co dalej?

W części śląskich kopalń związki zawodowe zorganizowały w wczoraj pierwsze masówki, podczas których informują pracowników o planowanych protestach. W czwartek zapowiadane jest referendum strajkowe, a sześć dni później dwudziestoczterogodzinny strajk ostrzegawczy. Będzie on zapowiedzią protestu generalnego.

Związki zawodowe ze spółek dystrybucyjnych, które znalazły się w PGE Energia, zastanawiały się wczoraj, jak dalej postępować. Dostały z Polskich Sieci Elektroenergetycznych, które koordynują konsolidację PGE, dokumenty dotyczące przekształceń.

Do czwartku mają się do nich ustosunkować.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama