Jen był wczoraj najsłabszy od prawie czterech lat po decyzji banku centralnego Japonii o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie 0,25 proc., najniższym wśród państw uprzemysłowionych.
Kurs jena spadł do 121,42 za dolara, najniższego poziomu od marca 2003 r. Japońska waluta była też wczoraj najtańsza od 10 lat w stosunku do australijskiego dolara i od 1998 r. wobec brytyjskiego funta.
Rynek akcji dobrze przyjął decyzję banku centralnego ze względu na znaczący udział eksportu w japońskiej gospodarce. Indeks Nikkei wzrósł o 0,6 proc. Niektórzy analitycy nie wykluczają nawet politycznych nacisków na Bank Japonii, by wstrzymać się z zaostrzeniem polityki. Ostatniej podwyżki stóp dokonano w lipcu ub.r., po raz pierwszy od sześciu lat.
O znaczącej zmianie nastrojów w radzie banku świadczy rozkład głosów - 6 do 3 za niezmienianiem stóp. Na poprzednich sześciu posiedzeniach taką decyzję podejmowano jednogłośnie. Przyczyną obecnych rozbieżności wśród członków rady jest brak przekonania co do trwałości ożywienia gospodarczego.
W uzasadnieniu wczorajszej decyzji Bank Japonii stwierdził, że tempo wzrostu gospodarczego i inflacja okazały się niższe niż prognozowano w październiku. Gospodarka w III kwartale rozwijała się najwolniej od prawie dwóch lat, a wydatki konsupcyjne spadły o 0,9 proc., najbardziej od niemal dekady. To potwiedza, że sytuacja na rynku wewnętrznym wciąż jest niepewna.