Zarząd dystrybutora żywności importowanej będzie rekomendował akcjonariuszom wypłatę dywidendy w wysokości 8 groszy na akcję (tyle samo co w ub.r.). Firma deklaruje, że pierwsze delikatesy otworzy do czerwca tego roku w Warszawie (w tym roku mogą powstać dwa). Nie ma jeszcze konkretów w sprawie sklepów corner shops. - Zarówno delikatesy, jak i sklepy corner shops miały ruszyć w ubiegłym roku. Jednak przeszkodziły nam zmiany właścicielskie na polskim rynku wśród wielkich sieci - tłumaczy wiceprezes Giorgio Pezzolato.
North Coast chce zainwestować do końca 2008 roku 3,2 mln zł w rozwój sieci delikatesów oraz 8,4 mln zł w corner shops. - Dodatkowo planujemy zakup urządzeń technicznych i maszyn o wartości około 1 mln zł. Wymiana środków transportu pochłonie kolejny 1 mln zł - zapowiada wiceprezes.
Spółka zakończyła już budowę sieci magazynów (ma ich pięć). - Szacujemy, że po otworzeniu filii we Wrocławiu sprzedaż w regionie wzrosła o 68 proc., natomiast w Gdańsku o 72 proc. - mówi G. Pezzolato.
Firma nie zamierza ponownie sięgać po kapitał z giełdy. - Nie przewidujemy kolejnych emisji. Mamy pieniądze z ubiegłorocznej oferty. Dodatkowo inwestycje w latach 2006-2008 były i będą finansowane ze środków własnych - mówi wiceprezes. Dodaje, że spółka nie wyklucza finansowania ze środków zewnętrznych, w tym głównie z kredytów bankowych.
W ciągu ostatniego tygodnia po dwóch rekomendacjach (DM Millennium wyznaczył cenę docelową akcji North Coast na 4,8 zł, a DM BZ WBK na 5,04-5,2 zł) kurs akcji firmy wzrósł już o ponad 20 proc. W piątek papiery spółki wyceniono na 4,19 zł, po spadku o 1,2 proc.