Coraz szybciej wydajemy środki unijne. W grudniu ub.r. na konta beneficjentów pomocy unijnej trafiło ponad 1,4 mld zł. - To rekordowy poziom - podkreśla Grażyna Gęsicka, minister rozwoju regionalnego. - To więcej niż przez cały 2005 rok - mówi Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju.
W sumie do końca 2006 roku Polska wydała ponad 10,5 mld zł w ramach siedmiu programów operacyjnych na lata 2004-2006 oraz dwóch inicjatyw wspólnotowych (Equal i Interreg). Daje to ponad 32 proc. środków, które UE przyznała nam do wykorzystania w latach 2004-2006 (zgodnie z unijną zasadą n+2 muszą one zostać wydane do końca 2008 r.; jeśli tak się nie stanie, przepadną).
Nie udało się jednak zrealizować przyjętej przez rząd w marcu ub.r. prognozy wydatków z funduszy unijnych. Zakładała ona, że wydatki w 2006 r. zamkną się kwotą ponad 12 mld zł. - Zrealizowaliśmy rządowy plan w 70 proc. Jednak jako ministerstwo zakładaliśmy, że wydamy około 8 mld zł. To premier Kazimierz Marcinkiewicz podniósł poprzeczkę do 12 mld zł - tłumaczy J. Kwieciński. Dodaje, że wydatki w 2006 r. stanowią 130 proc. minimum, jakie Polska musiała wykorzystać, by nie stracić środków unijnych.
Resort planuje, że w tym roku do beneficjentów ma trafić 15,7 mld zł. Oznacza to, że do końca tego roku może zostać wykorzystane 70 proc. całej alokacji na lata 2004-2006. Jednak nie wszystkie programy operacyjne są realizowane poprawnie. Oprócz tych, które osiągają dobre wyniki (chodzi np. o zintegrowany program regionalny czy też Rozwój Zasobów Ludzkich), są też takie, w których już w tym roku może dojść do utraty unijnych pieniądzy. Przede wszystkim jest to program wsparcia rybołówstwa. Mimo że do tej pory wydano z niego ponad 37 proc. alokacji, to - co podkreśla J. Kwieciński - pieniądze te poszły na złomowanie kutrów rybackich. - W innych działaniach, jak wsparcie dla portów rybackich czy też promocja rybołówstwa, wydatkowanie idzie słabo - mówi wiceminister.
Nie należy więc się dziwić, że wśród urzędów najgorzej wydających środki unijne minister Gęsicka wymieniła Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która odpowiada za realizację programu rybnego. Na czarnej liście znalazły się jeszcze Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Agencja Rozwoju Przemysłu.