Zarząd Orła w tym roku będzie chciał ustabilizować sytuację finansową spółki, wynika z opublikowanego wczoraj memorandum informacyjnego. Chodzi przede wszystkim o restrukturyzację zadłużenia wobec dostawców surowców oraz kredytujących banków.
Firma produkująca tkaniny lniane na koniec III kwartału ubiegłego roku miała ponad 23 mln zł zobowiązań krótkoterminowych - Mamy podpisane porozumienia i ustalony harmonogram spłat - mówi Marek Błażków, prezes Orła. Pieniądze na spłatę długów będą pochodziły m.in. z planowanej na połowę roku emisji akcji. Wcześniej, bo już w lutym, mysłakowicka firma chce przenieść notowania walorów z CeTO na rynek równoległy GPW.
Pieniądze na nowe maszyny
Orzeł nie podaje na razie szczegółów szykowanej publicznej oferty. - Analizujemy wielkość emisji, jaką uda się uplasować na rynku, oraz dokładne przeznaczenie pozyskanych pieniędzy - twierdzi M. Błażków. Poza spłatą zadłużenia spółka chce także rozwijać i unowocześniać park maszynowy. Chodzi o utrzymanie wysokiej jakości wyrobów i możliwości szybkiego reagowania na potrzeby klientów.
Firma na razie nie podaje tegorocznych planów finansowych. - Strategię rozwoju na kolejne pięć lat zamierzamy przedstawić w przygotowywanym prospekcie emisyjnym - mówi prezes Orła. Jego zdaniem, ubiegłoroczne przychody były zbliżone do uzyskanych w 2005 r. (34,7 mln zł). Pomimo szacowanego dodatniego wyniku netto w IV kwartale 2006 r. w całym roku spółka poniesie stratę. Po pierwszych trzech kwartałach była 2,5 mln zł na minusie. Zdaniem zarządu, słaby wynik jest w dużej części konsekwencją silnego złotego oraz czasowego przestoju w produkcji związanego z przeniesieniem wydziału wykańczalni z Kowar do Mysłakowic.