Ostatni kwartał roku jest tradycyjnie najlepszy w bankowej branży, a że w sektorze trwa dodatkowo "siedem lat tłustych", kolejny raz banki giełdowe zanotowały bardzo wysokie zyski. W ub.r. na dużą skalę rosły wolumeny przede wszystkim kredytów hipotecznych, ale ożywienie zaczęło też być widoczne w kredytach korporacyjnych. Zyski bankom napędzały też w 2006 roku w niespotykanej dotąd skali fundusze inwestycyjne. Jak wynika z przewidywań analityków z pięciu biur i domów maklerskich, dziewięć największych banków notowanych na warszawskim parkiecie zarobiło w całym 2006 r. na czysto 8,37 mld zł, czyli o 16,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Z kolei w ostatnim kwartale ub.r. banki te poprawiły swoje kwartalne osiągnięcia z 2005 r. o 15,2 proc.
Poprawa widoczna
niemal u wszystkich
Już dziś, tradycyjnie jako pierwszy z branży, swoje ubiegłoroczne osiągnięcia przedstawi bank Millennium. Kolejne spółki zaprezentują je w przyszłym miesiącu. Czego więc należy się spodziewać po wynikach giełdowych banków za ostatnie trzy miesiące ub.r. i za cały 2006 r? Prawie samych dobrych i bardzo dobrych wieści. Z prognoz analityków wynika, że zaledwie dwa spośród największych banków wypracowały niższy zysk niż rok wcześniej. Zysku netto z 2005 r. na pewno nie powtórzy wspomniane już Millennium. Zdaniem analityków, bank kierowany przez prezesa Kotta mógł w ubiegłym roku zarobić ledwie połowę tego co w 2005 r. Należy jednak pamiętać, że wtedy wynik znacząco poprawiło rozliczenie sprzedaży na rzecz holenderskiego Eureko 10 proc. akcji PZU. Bez tej transakcji zyski Millennium w ostatnich dwóch latach byłyby na zbliżonym poziomie. O 10 proc. mniej niż w 2005 r. zarobił też prawdopodobnie w ub.r. Bank Handlowy. Zdaniem analityków, to efekt tego, że bank praktycznie przespał ubiegłoroczny boom na rynku kredytów hipotecznych.
O 50 procent, albo i więcej,