Reklama

Słaby wzrost

Publikacja: 24.01.2007 11:17

Dość spore jak na tamtejsze realia czwartkowe spadki cen w USA spowodowały niskie otwarcie naszych notowań w piątek. To jednak nie wyczerpało potencjału przeceny. Ta zatrzymała się dopiero krótko po rozpoczęciu notowań na rynku akcji. Od tej chwili

kursy powoli rosły. Najpierw osiągnęły poziom z otwarcia sesji, a później zamknięcia z dnia

poprzedniego. Po 15.00 powoli

powiększał się dorobek byków - plusy rosły, pojawiały się nowe szczyty sesji.

Wszystko wskazuje na to, że

Reklama
Reklama

sesja powinna pozostawić po sobie pozytywne nastroje. Skoro udało się bykom wyciągnąć ceny z dużej przeceny, to można domniemywać, że rynek jest mocny. Jest jednak inaczej. Siła rynku nie była w rzeczywistości aż tak duża, jakby

na to wskazywał ruch cen. Zauważmy, że wzrost cen po 15.00 odbywał się w bardzo wolnym tempie i przy tak samo niskiej aktywności, jak w poprzednich częściach sesji, a przecież ostatnia godzina notowań jest zwykle dominującą pod względem zainteresowania graczy.

Inną sprawą jest wzrost rentowności obligacji w USA. Tym samym ponownie na czołówki analiz wysuwają się rozważania na temat atrakcyjności inwestycji w krajach o podwyższonym poziomie ryzyka w sytuacji, gdy rentowność inwestycji w krajach uważanych za bezpieczne wzrasta. Polska jest zaliczana do tej pierwszej grupy. Tym samym wzrost rentowności obligacji za oceanem może być czynnikiem wpływającym na zwiększenie zaangażowania w USA. To nie sprzyja lokowaniu kapitału w Polsce.

Z technicznego punktu widzenia wiele ten początkowy spadek cen oraz późniejsza zwyżka nie zmieniły. Nadal jesteśmy nad poziomami wsparcia, a tym samym nadal możliwa jest zwyżka do okolic szczytu hossy. Problemem tej sesji był niski obrót. Dopiero 20 minut przed 16.00 sięgnął on wartości 600 mln zł, a na koniec wyniósł 750 mln zł. Jak na ostatnie dni jest wartością mizerną. Wzrost przy niskiej aktywności nie daje podstaw do oczekiwania na kontynuację tego ruchu. Można więc przypuszczać, że to jeszcze nie koniec spadku cen. Być może przyjdzie nam jeszcze raz zbliżyć się do okolic wczorajszych dołków, a może nawet je nieznacznie pokonać. Wtedy popyt będzie miał kolejną szansę na uaktywnienie się. Będzie okazja wykazania się większym zaangażowaniem, co powinno zaowocować bardziej wiarygodnym oddaleniem się od wsparcia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama