Kierowane przez ministra Rafała Wiecheckiego Ministerstwo Gospodarki Morskiej przejmie od resortu rolnictwa odpowiedzialność za rybołówstwo - dowiedział się "Parkiet". Z naszych informacji wynika, że taka decyzja jest podyktowana chęcią zgromadzenia w jednym ministerstwie wszystkich spraw związanych z morzem. Ale to nie wszystko. Za tą zmianą pójdzie następna. MGM będzie instytucją odpowiedzialną za wydawanie unijnych pieniędzy w ramach programu operacyjnego "Rybołówstwo i przetwórstwo ryb". Dysponuje on kwotą ponad 1 mld zł z funduszy unijnych.
Nasze informacje potwierdza Marian Szołucha, rzecznik prasowy MGM. Według niego, zmiany wejdą w życie prawdopodobnie pod koniec lutego. - Ustawa, która przekazuje naszemu ministerstwu odpowiedzialność za sprawy rybołówstwa, czeka na podpis prezydenta. Kiedy wejdzie w życie, premier wyda rozporządzenie, dzięki któremu uzyskamy kontrolę nad programem dla rybołówstwa - powiedział nam M. Szołucha.
Powstałe w ub.r. MGM ma niewielkie doświadczenie w zarządzaniu funduszami unijnymi. Dopiero w drugiej połowie roku dostało pod swoją pieczę część wydatków związanych z infrastrukturą portową. Chodzi m.in. o pieniądze na drogi dojazdowe do polskich portów (w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Transport).
Tymczasem program dla rybołówstwa jest wymieniany wśród tych, które w tym roku mogą stworzyć zagrożenie utratą unijnych pieniądzy. Co prawda, jego wyniki są na razie całkiem niezłe (do końca roku udało się przekazać na konta beneficjentów blisko 400 mln zł), jednak większość tych środków wygenerowały płatności, związane ze złomowaniem kutrów rybackich (311 mln zł). Nadal niewykorzystane są miliony złotych m.in. na dopłaty do zakupu nowych statków oraz dotacje do inwestycji w przetwórstwo rybne. Nie najlepiej jest także z wydatkami na modernizacje portów rybackich.
- Resort rolnictwa nie był specjalnie przywiązany do tego programu i oddał go bez wahania ministrowi Wiecheckiemu - mówi nam osoba zbliżona do rządu. - Oby on potraktował to zadanie jako szansę do wykazania się, bo program dla rybołówstwa został źle skonstruowany, a większość zaplanowanych działań jest chybiona - dodaje nasz rozmówca.