W prace nad nowymi regulacjami poważnie zaangażowały się GPW, KDPW oraz środowisko domów maklerskich i banków depozytariuszy, a więc instytucji, które odgrywają, czy raczej powinny odgrywać, bardzo ważną rolę w procesie pożyczania papierów wartościowych i krótkiej sprzedaży. Nadzieję na to, że krótka sprzedaż w końcu w Polsce zacznie funkcjonować, daje też postawa Ministerstwa Finansów (nowo powołany Departament Rozwoju Rynku Finansowego) i Komisji Nadzoru Finansowego. To głównie od Ministerstwa Finansów zależy kształt ustawy o obrocie instrumentami finansowymi i odpowiedniego rozporządzenia. Postawa przedstawicieli Departamentu Rozwoju Rynku Finansowego, kierującego pracami specjalnej grupy roboczej, pracującej nad nowymi zasadami pożyczania papierów wartościowych i funkcjonowania krótkiej sprzedaży (powołanej w ramach Rady Rozwoju Rynku Finansowego), jest chwalona przez innych członków tej grupy, którym szczególnie zależy na uruchomieniu potrzebnego rynkowi mechanizmu. Równie zaangażowana jest Komisja Nadzoru Finansowego, która na styczniowym posiedzeniu wyraziła poparcie dla działań, mających na celu rozwój krótkiej sprzedaży papierów wartościowych, w tym dla wprowadzenia do polskiego prawa takich regulacji, które umożliwią jej stosowanie w stopniu większym niż to ma miejsce obecnie. Warto zwrócić uwagę, że stanowisko to KNF przyjęła jednogłośnie. To wszystko sprawia, że przed końcem tego roku mogą wreszcie zniknąć bariery, uniemożliwiające rozwój krótkiej sprzedaży w Polsce. Dlaczego jest to takie ważne?Nie chodzi tylko o zarabianie na spadku cen
Znaczenie krótkiej sprzedaży nie ogranicza się tylko do kwestii zarabiania podczas spadku cen akcji. Daje ona wiele innych możliwości i pożytku uczestnikom rynku. Ułatwia i zwiększa efektywność pracy animatorów (market makerów), którzy zobowiązują się do stałego utrzymywania w arkuszach zleceń ofert kupna i sprzedaży papierów wartościowych. Krótka sprzedaż przyczynia się więc do podniesienia płynności i obrotów na rynku.
Krótką sprzedaż z zadowoleniem powitają na GPW też arbitrażyści, czyli inwestorzy, którzy poszukują rozbieżności w wycenie pomiędzy dwoma takimi samymi instrumentami notowanymi na różnych rynkach (np. akcjami danej spółki a kontraktami terminowymi czy opcjami na te akcje albo też pomiędzy akcjami jednej spółki notowanymi na dwóch różnych giełdach). Gdy arbitrażyści znajdą takie rozbieżności, kupują instrumenty niedowartościowane i "sprzedają krótko" przewartościowane (o ile są to akcje), powodując tym samym, że ich wycena się wyrównuje. Krótka sprzedaż w tej sytuacji prowadzi do podniesienia efektywności rynku. Sprawnie funkcjonująca krótka sprzedaż prowadzi faktycznie do wzrostu płynności poprzez "odblokowanie" części papierów spoczywających zwykle na rachunkach mniej aktywnych inwestorów. Niebagatelne znaczenie ma też funkcja stabilizująca rynek - krótka sprzedaż zapobiega zwykle nieuzasadnionym, gwałtownym wzrostom kursów (dodatkowa podaż) i głębokim spadkom (odkup papierów).
Może ona być też wykorzystywana do zarządzania ryzykiem rynkowym.
Sprawnie działająca krótka sprzedaż prawdopodobnie znacznie poprawi jakość rynku instrumentów pochodnych na GPW. W szczególności powinno to być widoczne w przypadku opcji na akcje. Są to instrumenty, które bardzo potrzebują animatora rynku. Animator nie rozpocznie poważnej działalności, do czasu gdy nie będzie miał pewności, że bez przeszkód będzie mógł zabezpieczać swoje pozycje. To umożliwi mu tylko albo bardzo płynny rynek kontraktów terminowych na akcje, albo właśnie krótka sprzedaż samych akcji.
Krótka sprzedaż to także duże pożytki dla pożyczkodawców akcji, czyli głównie inwestorów długoterminowych, takich jak fundusze emerytalne czy inwestycyjne. Inwestorzy, którzy pożyczają akcje, otrzymują za to wynagrodzenie od pożyczkobiorców. Warszawska giełda uważa, że przychody pożyczkodawców z tego tytułu mogą w Polsce wynieść rocznie nawet 90 mln zł. Kolejne kilkadziesiąt milionów złotych mogą zarobić firmy inwestycyjne (m.in. domy maklerskie), GPW i Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych. Przez brak krótkiej sprzedaży sam rynek może tracić natomiast kilkanaście miliardów złotych rocznych obrotów akcjami!