Wokół krótkiej sprzedaży (ang. short selling) nie byłoby tyle emocji, gdyby nie stanowiła bardzo ważnego narzędzia dla inwestorów. A ma ona, wbrew nazwie, zaskakująco długą historię - jest to mechanizm prawie tak samo stary, jak handel papierami wartościowymi.
Początki w Holandii?
Niektóre źródła mówią o stosowaniu krótkiej sprzedaży jeszcze w czasach handlu cebulkami tulipanów w Holandii. Także tuż po stworzeniu w Holandii rynku akcji na początku XVII wieku pożyczano akcje, żeby je sprzedać na rynku, a potem, gdy stanieją - jak oczekiwali inwestorzy - odkupić i zarobić. Jednym z najbardziej znanych traderów, który wykorzystał taką możliwość, stał się Isaac Le Maire. Wziął na celownik firmę Dutch East India Company. Atak okazał się nieskuteczny, bo po okresie spadku notowań akcje spółki ostatecznie zyskały na wartości, ale dzięki interwencji jej zarządców u władz tworzącego się rynku kapitałowego krótkiej sprzedaży w Holandii zakazano. Także gdzie indziej, m.in. w Anglii, krótka sprzedaż stała się przedmiotem ataków i zakazów. Oceniona została jako działanie, które nie przystoi przyzwoitemu przedsiębiorcy.
Ale nad dylematami etycznymi górę wzięły zdrowy rozsądek i potrzeby inwestorów. Krótka sprzedaż jest nieodzownym elementem każdego rozwiniętego rynku. Bez niej nie można realizować wielu istotnych strategii inwestycyjnych, poczynając od najprostszej, której celem jest zarabianie pieniędzy podczas spadku cen akcji, poprzez transakcje arbitrażowe i zabezpieczające. Brak krótkiej sprzedaży jest przyczyną, dla której nie mogą się rozwijać na rynkach inne instrumenty - np. w przypadku polskiej giełdy instrumenty pochodne na akcje pojedynczych spółek.
Dziś papiery można sprzedawać "na krótko" na większości rynków kapitałowych, w tym najważniejszych na świecie, jak amerykański, brytyjski, niemiecki czy japoński. Jest cechą charakterystyczną rozwiniętych, dojrzałych giełd. W niektórych krajach, szczególnie zaliczanych do tzw. rynków wschodzących, wciąż jest to jednak praktyka nieznana z powodu braku odpowiedniego zaplecza ze strony giełd i instytucji depozytowo-rozliczeniowych. Mechanizmu krótkiej sprzedaży nie mogą wykorzystywać m.in. inwestorzy z giełdy słowackiej, węgierskiej czy w krajach bałtyckich. Trzeba jednak pamiętać, że rynek kapitałowy ciągle ewoluuje - na przykład w tym roku przywrócono po dziewięciu latach przerwy krótką sprzedaż w Malezji. Zabroniono jej po kryzysie azjatyckim, do którego zaostrzenia, jak twierdziła część ekspertów, miała się ona przyczynić.