Reklama

Branża szybko urośnie - co roku 8 procent w górę

Ożywienie inwestycyjne w polskich firmach wpłynęło w 2006 roku na poprawę koniunktury w sektorze budowlanym. A jak będzie w tym roku?

Publikacja: 30.01.2007 08:20

Miniony rok był bardzo dobry dla polskiej gospodarki. Według najnowszych doniesień Głównego Urzędu Statystycznego, roczne tempo wzrostu PKB wyniosło 5,8 proc. Dla porównania, w 2005 roku było ono o 2,4 punktu procentowego niższe. Głównym motorem wzrostu był w ostatnich dwunastu miesiącach popyt na krajowym rynku. Zarówno ten konsumpcyjny, jak i inwestycyjny.

Największą część wyniku z 2006 roku wygenerowały polskie przedsiębiorstwa. Wartość dodana, jaką stworzyły w ciągu roku, to ponad 700 mld zł, czyli ok. 70 proc. całego PKB. A jak w 2006 roku wzrosły nakłady inwestycyjne firm? Z najnowszych informacji wynika, że nakłady wzrosły przez rok o około 16,7 proc. To dużo jak na dwanaście miesięcy. Zdaniem analityków makroekonomicznych, z którymi rozmawiał "Parkiet", wzrost ten mógłby być jeszcze wyższy. Mimo to wszyscy podkreślają, że ożywienie inwestycyjne jest zdecydowanie widoczne. Poprawę sytuacji, w której znajduje się większość firm, widać też na rynku budowlanym. Co więcej, to właśnie wzrost produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej w istotny sposób decyduje o wzroście PKB. Do jakiego stopnia? W ciągu trzech pierwszych kwartałów 2006 roku wartość dodana w całym sektorze usług rynkowych wzrosła o 4,7 proc. Natomiast w budownictwie w tym samym okresie wzrost wyniósł aż 11,6 proc.

Dobra sytuacja sektora budowlanego przekłada się na notowania przedsiębiorstw z tego sektora na warszawskiej giełdzie. Sytuację obrazuje indeks WIG-Budownictwo, w skład którego wchodzi 17 największych spółek z branży. W 2006 roku wartość wskaźnika wzrosła o około 140 proc. Liderzy osiągnęli roczny wzrost notowań sięgający prawie 200 proc.

Firmy ciągną w górę

Z szacunków Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" wynika, że polskie przedsiębiorstwa wypracowały w 2006 roku najwyższy w historii wynik finansowy netto. Wyniósł on około 64 mld zł. Firmy osiągają też bardzo wysoką płynność gotówkową. Wyższą, niż wymagają banki przy udzielaniu kredytów. Dobre wyniki finansowe polskich przedsiębiorstw skutkują dużym wzrostem inwestycji. W I półroczu 2006 roku nakłady na środki trwałe wzrosły o 15,6 proc. W III kwartale ta dynamika była kontynuowana, a nawet przyspieszyła. W sumie III kwartał ub.r. zamknęliśmy z kwotą zainwestowanych 49,8 mld zł. Zdaniem analityków z resortu gospodarki, w najbliższym okresie polskie przedsiębiorstwa nadal będą inwestować coraz więcej. Przełoży się to również na wzrost popytu na usługi budowlano-montażowe.

Reklama
Reklama

Dynamika produkcji budowlano-montażowej wzrosła w ciągu trzech kwartałów 2006 roku o 14,3 proc. Dla porównania, w tym samym okresie w 2005 roku wzrost ten wyniósł 8 proc. Co więcej, pod koniec 2006 roku wzrost produkcji w budownictwie jeszcze przyspieszył do prawie 17 proc. Z analiz przeprowadzonych przez ING Bank wynika, że działające w Polsce firmy budowlane odnotowują zdecydowaną poprawę wyników finansowych. Średnia rentowność dużych i średnich firm z tego sektora kształtuje się obecnie na poziomie ok. 2 proc.

Jak pokazują dane Głównego Urzędu Statystycznego, w ostatnich latach najszybciej rozwija się budownictwo przemysłowe i magazynowe. W 2005 roku udział tego sektora w rynku wyniósł 12,3 proc. Rozwój branży wynika w dużej mierze z napływu do Polski inwestycji bezpośrednich z zagranicy. Międzynarodowe przedsiębiorstwa oceniają nasz kraj jako atrakcyjne miejsce do lokalizowania zakładów produkcyjnych, centrów logistycznych i usługowych. Ze wstępnych szacunków Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych wynika, że w 2006 roku nasz kraj przyciągnął ponad 10 mld USD inwestycji, wobec niecałych około 7,8 mld USD w 2005 roku.Dlaczego zagranica wchodzi do Polski?

Od czasu naszego wstąpienia do Unii Europejskiej zyskaliśmy w oczach zagranicznych inwestorów. Jesteśmy postrzegani jako stabilny partner w interesach. Zachęcające są dane makroekonomiczne opisujące naszą gospodarkę. Polska ma duży wewnętrzny rynek zbytu, a jednocześnie dysponuje wykwalifikowaną siłą roboczą. Dla zagranicznych firm bardzo ważne jest to, że nasi pracownicy są skłonni podjąć pracę za stawki niższe niż ci z krajów "starej piętnastki".

Które miejsca w kraju cechują się największą atrakcyjnością inwestycyjną? Z analiz Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową wynika, dla działalności przemysłowej jest to przede wszystkim region centralny, śląski i łódzki. Cechują się one dużymi zasobami pracy, bardzo wartościowymi z punktu widzenia przemysłu. Ważna jest też dostępność transportowa i działalność Specjalnych Stref Ekonomicznych, które na zagranicznych inwestorów często działają jak magnes.

Prawo nieco utrudnia życie

Zdaniem analityków ING Banku, sektor budowlany będzie w najbliższych latach rozwijał się w tempie około 8 proc. rocznie. Wpłynie na to utrzymująca się dobra koniunktura gospodarcza. Dzięki niej poprawiać się będzie sytuacja finansowa przedsiębiorstw. Utrzymujący się na wysokim poziomie popyt sprawi, że firmom zaczną wyczerpywać się możliwości produkcyjne. Rozbudowie mocy będą z kolei sprzyjać środki pomocowe, które napłyną do nas w latach 2007-2013. Wielu polskich przedsiębiorców już teraz przygotowuje się do przyjęcia funduszy, które UE "wpompuje" do Polski w latach 2007-2013.

Reklama
Reklama

Cała nasza gospodarka ma w tym okresie zostać zasilona ponad 67 mld euro. Dzięki pieniądzom z tej puli budownictwo inżynieryjne i infrastrukturalne ma stać się liderem w swoim sektorze. Według planów naszego rządu, do 2013 roku będziemy w kraju mieć 1750 km autostrad. Jednak, zdaniem analityków, z którymi rozmawiał "Parkiet", istnieje w tej kwestii sporo zagrożeń. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że oprócz trudności z finansowaniem przedsięwzięć infrastrukturalnych, budowę linii komunikacyjnych blokują problemy natury prawno-administracyjnej.

Wśród barier utrudniających codzienne życie wszystkim firmom budowlanym na pierwszym miejscu przedstawiciele branży wskazują uciążliwe przepisy. Dokuczliwy jest również brak planów zagospodarowania przestrzennego. Niekorzystne są przepisy dotyczące przetargów publicznych i ochrony środowiska. Firmy deweloperskie do listy barier dorzucają też brak spójnej polityki państwa wobec budownictwa mieszkaniowego. Rząd, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie opracował wieloletniego programu rozwoju budownictwa mieszkaniowego. Nadal nie wiadomo również, czy od początku przyszłego roku będzie istniała możliwość stosowania obniżonego VAT-u w tym sektorze.

Mimo że na tle innych branż firmy budowlane są w stosunkowo dobrej kondycji, coraz częściej narzekają również na trudności ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników i wykonawców oraz na rosnące ceny usług i materiałów budowlanych.

Czy może być lepiej?

Polska gospodarka znajduje się na ścieżce wzrostu. 2006 rok jest często nazywany okresem rekordowym. Dlaczego? Wzrostu PKB na poziomie przekraczającym 5,5 proc. nie notowaliśmy od 1998 roku. Ruszyły też inwestycje. Zdaniem ekspertów, firmy mogły pozwolić sobie na nie również we wcześniejszych latach, ale dopiero teraz przedsiębiorcy z optymizmem zaczynają patrzeć w przyszłość. Mimo to większość analityków uważa, że krajowe firmy powinny inwestować jeszcze więcej. Jako pożądaną określa się stopę 20 proc. wzrostu rocznie, a do tego poziomu nadal nam nieco brakuje. Zdaniem ekspertów PKPP Lewiatan, w 2007 roku nakłady firm na środki trwałe wzrosną o 18-19 proc. To podniesie popyt na usługi firm z branży budowlanej i przyczyni się do poprawy ich kondycji. Wiele wskazuje na to, że sektor ten będzie rozwijał się w tempie bliskim 8 proc. rocznie. Najlepsze perspektywy ma przed sobą budownictwo związane z infrastrukturą. Dobre perspektywy ma przed sobą również sektor budownictwa mieszkaniowego.

Jak utrzymać

Reklama
Reklama

wzrost gospodarki

Mimo dobrych przewidywań na ten rok coraz częściej pojawiają się przypuszczenia, że tempo wzrostu PKB nie będzie tak wysokie jak w 2006 r. Jeszcze większe obawy analitycy mają, jeżeli chodzi o prognozy na kolejne lata. Zdaniem części z nich, już w II połowie 2007 r. wzrośnie inflacja, a gospodarka zacznie spowalniać. Ze względu na niedobór pracowników możemy spodziewać się wzrostu płac. Budownictwo jest jedną z branż, w której brak rąk do pracy jest najbardziej odczuwalny. Nie wiadomo na razie, w jakim stopniu ten problem rozwiąże otwarcie naszych granic na robotników ze Wschodu.

Co zatem zrobić, aby polska gospodarka, a wraz z nią branża budowlana, nie wytraciła impetu, którego nabrała w 2006 roku? Zdaniem przedsiębiorców, potrzebujemy dużych reform strukturalnych. Chodzi o obniżenie pozapłacowych kosztów pracy i wprowadzenie czytelnego i stabilnego prawa gospodarczego. Musimy również zwiększyć efektywność systemu wdrażania środków unijnych. Bez tego grozi nam poważne osłabienie koniunktury. To z kolei może przełożyć się na aktywność inwestycyjną przedsiębiorstw i tempo rozwoju branży budowlanej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama