Trudno ocenić, jaki rodzaj inwestycji okaże się najbardziej opłacalny w przyszłości. Polski rynek nieruchomości nie jest jeszcze wystarczająco dojrzały i nie mamy dość informacji, aby to jednoznacznie stwierdzić. Wielu inwestorów patrzy teraz wyłącznie na pozytywy, jednak należy też pamiętać o ryzyku. Przyjrzyjmy się typowej inwestycji. Zwykle inwestor kupuje mieszkanie, planując sprzedać je po 5-10 latach, a przy zakupie posiłkuje się kredytem. Przyjmijmy, że kupuje mieszkanie za 100 tysięcy dolarów. 20 tysięcy to jego własne fundusze, resztę pożycza z banku. W ciągu 5 lat wartość mieszkania wzrasta ze 100 do 200 tysięcy dolarów. Uzyskuje bardzo dobry zwrot. Taki inwestor zakłada, że będzie w stanie spłacić miesięczne opłaty dla banku z wynajmu mieszkania. Czy to możliwe? Podejrzewam, że zbyt wiele osób kupiło już mieszkania w celach inwestycyjnych. Nadmiar mieszkań na wynajem może skutkować tym, że w ciągu roku wiele z nich pojawi się na rynku wtórnym. Nie przewiduję, że ceny mieszkań spadną, jednak wierzę, że rynek jest zmienny.

Ostatnio wiele się mówi o trendach na rynku, takich jak zainteresowanie ekskluzywnymi apartamentami, oraz ich ewentualnej opłacalności dla indywidualnego inwestora. Muszę szczerze powiedzieć, że takich trendów nie zauważyłem. Jeden czy dwa projekty nie stanowią trendu.

Jak będzie wyglądał rynek za 10 lat? Wszyscy chcieliby uzyskać bardzo precyzyjną odpowiedź na pytanie, na które tak naprawdę nikt nie zna odpowiedzi, mimo że niektórzy mogą na nie z przekonaniem odpowiadać. Jedyna właściwa odpowiedź to: może będzie dobrze, może źle, a może tak sobie.

Dror Kerem, dyrektor generalny Ronson Development