Reklama

Mocna końcówka

Publikacja: 24.07.2007 09:07

Zakończyliśmy tę dziwną wczorajszą sesję, zaliczając nowe jej maksima. Trend jest znany, a więc ta dziwność działa na korzyść graczy trzymających się sygnałów technicznych, a te faworyzują długie pozycje. Sam styl wzrostu oczywiście budzi pewne obawy. Zauważmy, że najsilniejszą spółką jest zarazem spółka najcięższa w indeksie (PKO BP). Sama ona dodaje indeksowi kilka dziesiątych procenta wzrostu. Dodajmy do tego KGHM, Pekao i pod koniec sesji PKN, które wprawdzie były słabsze od lidera, ale rosły zauważalnie po ok. 2 proc. Zamknięcie było

już mocno optymistyczne. KGHM wyskoczył na +5,1 proc., a PKN do +3 proc.

Dzięki temu ponownie mieliśmy okazję zbliżyć się do okolic szczytu hossy. Szczytu, który jeszcze rano był odległy. Początek sesji miał bowiem miejsce w chwili, gdy nastroje na rynkach nie były najlepsze. Piątkowa przecena w USA oraz poniedziałkowa przecena rynku japońskiego dawały podstawy do oczekiwania na spadkowe otwarcie notowań. Takowe się pojawiło, choć skala przeceny nie była znacząca. Później zostało to nadrobione, bo w trakcie sesji ceny spadły do 3816 pkt, czyli 15 pkt pod poziom otwarcia. Od południa sytuacja się poprawiała, choć początek tej poprawy był raczej mało efektowny.

Warte uwagi było wczorajsze zachowanie się LOP. Od początku sesji do jej połowy (w trakcie spadku) widzieliśmy wychodzących z rynku graczy. Nie jest to taka skala zmiany, jaka miała miejsce przed dwoma tygodniami, gdy w ciągu kilku godzin z rynku zniknęło kilkanaście procent wcześniej otwartych pozycji, ale i tak warto o tym wspomnieć. Choćby z tego powodu, by wskazać, że początkowy spadek cen, jak również pierwsza godzina ich wzrostu były ruchami mało znaczącymi. Sytuacja zmienia się w chwili wybicia z konsolidacji i wyjścia ponad poziomy sesyjnych szczytów.

Czy dzięki temu uda nam się zaliczyć nowe rekordy hossy?

Reklama
Reklama

Nie jest to wykluczone, a biorąc pod uwagę kierunek trendu to nawet należy na to liczyć. Wprawdzie początek sesji był mało obiecujący, ale końcówka zdaje się przekonywać, że hossa się nie skończyła. Jak już wspominałem przed tygodniem, jeśli lipiec zakończy się ponad poziomem z początku miesiąca, to będzie to piąty z rzędu taki miesiąc.

Tak, pachnie przynajmniej korektą, ale powonienie może być zwodnicze. Skupmy się na sygnałach technicznych. Te nadal sprzyjają bykom.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama