Dwudniowe załamanie
na giełdach zapoczątkowane
zostało przez BNP Paribas
ogłoszeniem zawieszenia odkupu jednostek uczestnictwa w swoich trzech funduszach. Nałożyło się to jak pamiętamy na wcześniejsze problemy banków hipotecznych w USA. Giełda amerykańska była rozchwiana z tego powodu już od ponad 2 tygodni, a główne indeksy dopiero z trudem obroniły wsparcia na swoich liniach trendów. Rozpoczęty w czwartek korowód wyprzedaży rozkręcił się następnego dnia na dobre. Jak często zdarza się, żeby DAX czy FTSE spadały niemal 4 proc. na jednej sesji? Otwarcie sesji w USA wypadło w piątek oczywiście na dużych minusach. Potem
indeksy odrobiły straty, a nawet zdołały wyjść nieco na plus.