Reklama

Przegląd prasy

Publikacja: 22.08.2007 08:48

wiedomosti

21 sierpnia 2007

Rosyjskie miasta zimą pogrążą się

w ciemnościach

RAO JES, rosyjski potentat energetyczny, zamierza ograniczyć dostawy prądu w czasie zbliżającej się zimy. Bez światła mogą zostać najważniejsze miasta kraju: Moskwa, Sankt Petersburg, Tiumeń

Reklama
Reklama

i Niżnyj Nowogród. Ostateczny spis miast, w których mogą wystąpić problemy z dostawami energii, zostanie sporządzony w październiku. Wszystko wskazuje na to, że zanosi się powtórka z ubiegłego roku, kiedy w wyniku dużych mrozów setki przedsiębiorstw w Rosji zostało bez prądu. Niskie temperatury powodują, że elektrownie zmuszone są zmniejszać przesył energii. Ograniczenia nie dotyczyły jednak domów mieszkalnych. Wówczas RAO JES zapowiadało, że do następnej zimy zabezpieczy się przed wystąpieniem kolejnych awarii.

Jednak niektórzy analitycy wątpią, aby koncernowi udało się

spełnić obietnice. - W czasie zbliżającej się zimy rozmiar ograniczeń w dostawach energii może sięgnąć nawet 3 GW, z czego w Moskwie może zabraknąć 1 GW prądu - szacuje Semen Birg, analityk firmy inwestycyjnej Finam. Sami przedsiębiorcy nie zamierzają specjalnie zabezpieczać się przed przerwami w dostawach i liczą, że kryzys nie wystąpi.

Główną przyczyną problemów z przesyłem jest przestarzała infrastruktura. Ponadto moce produkcyjne elektrowni nie zaspokajają potrzeb szybko rozwijającej się rosyjskiej gospodarki. Lekarstwem na bolączki sektora energetycznego są niezwłoczne inwestycje. W budżecie na 2007 r. na rozwój branży przeznaczono około 1,8 mld USD. Jednak pieniądze z kasy państwowej to za mało i władze RAO JES organizują oferty publiczne poszczególnych spółek zależnych. W listopadzie minionego roku jedna z nich, OGK-5, zebrała z rynku 500 mln USD. Ponadto do końca 2007 r. aż 20 spółek należących do energetycznego holdingu ma znaleźć się na giełdzie - zapowiada Anatolij Czubajs, prezes RAO JES.

financial times

21 sierpnia 2007

Reklama
Reklama

Chavez funduje bilety autobusowe biednym londyńczykom

Prezydent Wenezueli Hugo Chavez zdobył nowe punkty w kolejnej kampanii globalnej dyplomacji naftowej. Oto burmistrz Londynu Ken Livingstone ogłosił, że miliony wenezuelskich petrodolarów sfinansują wprowadzenie 50-proc. ulg na bilety autobusowe dla najbiedniejszych mieszkańców brytyjskiej stolicy. Wstępną umowę zawarto na rok i przewiduje ona, że firma Petroleos de Venezuela Europa,

europejski oddział państwowej spółki naftowej PdVSA, wyda 32 mln USD na subsydiowanie przejazdów autobusowych tych mieszkańców Londynu, którzy otrzymują zasiłki dla osób o niskich dochodach.

Około 250 tysięcy londyńczyków, w tym rodzice samotnie wychowujący dzieci, osoby chore i kalekie, ale nie większość innych bezrobotnych, skorzysta z pomocy socjalistycznego wenezuelskiego prezydenta, który po raz pierwszy złożył tę propozycję w czasie

zeszłorocznej wizyty w Wielkiej Brytanii. Oczarował wtedy brytyjską lewicę, ale zrezygnował ze spotkania z ówczesnym premierem Tonym Blairem. W zamian Londyn otwiera biuro w stolicy Wenezueli

Caracas, które będzie szkoliło tamtejszych urzędników w technikach kierowania ruchem ulicznym i planowania urbanistycznego. Przedstawiciele burmistrza przyznali, że koszt tego przedsięwzięcia jest bez porównania mniejszy od darowizny Chaveza.

Reklama
Reklama

Umowa z Londynem jest kontynuacją całej serii deklaracji Wenezueli niesienia pomocy krajom w Ameryce Łacińskiej, ale nawet tak

odległym jak Białoruś, w postaci finansowania ich projektów energetycznych lub udzielania tanich kredytów. Burmistrz Livingstone

zaprzeczył, jakoby dał się uwieść petrodyplomacji Chaveza. - Ale jeśli ktoś pyta, czy chcę 14 mln funtów, to zwracam na niego uwagę - przyznał reporterom "Financial Times". I dodał: - A szczerze mówiąc wolałbym iść do łóżka z Chavezem, niż żeby rząd brytyjski robił

to z Georgem Bushem.

Wall Street Journal

Reklama
Reklama

21 sierpnia 2007

"Moment Minsky?Ostatnie zawirowania na rynkach finansowych kołyszą inwestorami na całym świecie. Ale akcje jednego człowieka rosną. Jest nim

mało znany ekonomista, którego poglądy nagle stały się bardzo

popularne. Hyman Minsky, który zmarł ponad dziesięć lat temu, wiele czasu poświęcił rozwojowi poglądu, że systemy finansowe są

z natury podatne na nawroty spekulacji i jeśli trwa ona dość długo, kończy się kryzysem. W okresie, kiedy wielu ekonomistów zaczynało wierzyć w efektywność rynków, Minsky?ego traktowano jako swego rodzaju radykała z powodu akcentowania ich tendencji do przesady i wstrząsów.

Reklama
Reklama

Dzisiaj jego poglądy pulsują od Nowego Jorku po Hongkong, gdyż ekonomiści i traderzy próbują zrozumieć, co dzieje się na rynkach. Christopher Wood, popularny analityk CLSA Group, powiedział klientom, że ostatnie wzmocnienie płynności przez banki centralne, zmierzające do "zapobiegnięcia bądź odsunięcia w czasie momentu Minsky?ego dowodzi, że rynek zawiódł". Moment Minsky?ego stał się modnym zwrotem na Wall Street. Odnosi się do chwili, kiedy nadmiernie zadłużeni inwestorzy są zmuszeni sprzedać nawet solidne inwestycje, by spłacić zobowiązania, co doprowadza do ostrych spadków na rynkach finansowych, a popyt na gotówkę zmusza banki centralne do pospieszenia z pomocą. Sedno poglądów Minsky?ego jest proste: w okresie dobrej koniunktury inwestorzy podejmują ryzykowne decyzje, a im dłużej taki okres trwa, tym jest ich więcej, aż ryzyko staje się zbyt duże. W końcu dochodzą do punktu, w którym gotówka generowana przez ich aktywa nie wystarcza na spłatę góry długu zaciągniętego na sfinansowanie zakupów. Straty ponoszone na spekulacyjnych aktywach skłaniaja kredytodawców do żądania natychmiastowej spłaty pożyczek. "To może prowadzić do gwałtownego spadku wartości aktywów" - napisał Minsky.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama