"Szybki wzrost sprzedaży utrzymał się we wszystkich kategoriach towarów, świadcząc o tym, że wzrost popytu konsumpcyjnego ma szerokie podstawy, przy czym najbardziej wyraźne przyspieszenie oraz najwyższy poziom dynamiki rocznej zanotowano w przypadku sprzedaży dóbr nie zaliczanych do towarów pierwszej potrzeby" - napisali w komentarzu analitycy Banku Zachodniego WBK.
Ich zdaniem, potwierdziły się prognozy mówiące, że poprawiająca się sytuacja na rynku pracy przekłada się na stopniowy wzrost dynamiki zakupów, w związku z czym można się spodziewać utrzymania wysokiego tempa wzrostu konsumpcji prywatnej w II połowie br.
"Dobry wynik sprzedaży detalicznej w lipcu to głównie zasługa silnego wzrostu sprzedaży pojazdów samochodowych, książek i gazet oraz mebli i sprzętu AGD. Warto zwrócić uwagę, że powyższe kategorie już od kilku miesięcy wiodą prym, jeśli chodzi o sprzedaż, co jest bez wątpienia powiązane z poprawiającą się sytuacją materialną sektor gospodarstw domowych" - dodała ekonomistka Banku BPH Monika Kurtek.
Jak, jednak zauważa analityk banku BGŻ Marcin Mazurek, prezentowane dane nie odzwierciedlają efektu amerykańskiego kryzysu na hipotecznym rynku subprime, więc można oczekiwać, że spadki na polskiej giełdzie mogą się przełożyć na optymizm konsumentów w danych sierpniowych. Stąd tempo wzrostu sprzedaży detalicznej w kolejnych miesiącach może już nie być aż tak duże, jak dotychczas.
Równie istotne dla ekspertów są opublikowane przez GUS dane na temat bezrobocia, szczególnie badania aktywności ekonomicznej ludności (BAEL).