Unia Europejska może pomóc włoskiemu koncernowi paliwowemu Eni w rozwiązaniu problemów w Kazachstanie. O możliwości interwencji Brukseli w spór wokół naftowego złoża Kaszagan poinformował AndrisPiebalgs, unijny komisarz ds. energetyki, w wywiadzie dla włoskiego dziennika "Il Sole/24 Ore".

Piebalgs powołuje się na ramowe porozumienie pomiędzy Unią Europejską a Kazachstanem, które zobowiązuje do otwierania rynków energetycznych na konkurencję z zagranicy. Zgodnie z zapowiedziami Piebalgsa, do interwencji dojdzie, jeśli Włosi sami nie dogadają się z Kazachami.

W następnym tygodniu do Kazachstanu ma udać się Paolo Sacorni, prezes Eni. Szef włoskiego koncernu będzie próbował renegocjować warunki umowy dotyczącej eksploatacji ropy z kaspijskiego szelfu. W poniedziałek kazachskie władze wstrzymały na co najmniej trzy miesiące prace nad złożem Kaszagan, które jest największym na świecie polem naftowym odkrytym w ostatnich 30 latach. Oficjalnie za decyzją władz Kazachstanu stoją naruszenia norm ekologicznych, jakich dopuściło się konsorcjum AgipKCO, którym zarządza Eni w trakcie prac na Kaszaganie. W rzeczywistości może chodzić o rewizję warunków umowy.

W drugiej połowie lat 90, gdy podpisywano kontrakt, cena ropy była znacznie niższa od obecnej. Kazachstan zaś zatrzymując prace, może chcieć ustalić lepsze dla siebie warunki. Na niekorzyść Eni grają również notoryczne opóźnienia w starcie wydobycia surowca.