Niekorzystne przepisy obowiązujące w Polsce mogą spowodować, że nie uda się efektywnie zainwestować 180 mln euro, które będzie miał do dyspozycji Krajowy Fundusz Kapitałowy w latach 2007-2013 - tak twierdzą niektórzy przedstawiciele funduszy private equity działających w Polsce. KFK dostrzega problem. Na razie nie widzi jednak konieczności żadnych działań, gdyż zainteresowanie pierwszym konkursem przekroczyło pierwotne oczekiwania.
Główny problem polega na niuansach prawa podatkowego. Polskie przepisy nie są przyjazne dla funduszy kapitałowych. Jeżeli działają one w formie spółki prawa handlowego, zyski z inwestycji są opodatkowane podwójnie.
Przede wszystkim fundusz musi odprowadzić podatek od zysku. Pozostała jego część jest co prawda wypłacana udziałowcom w postaci dywidendy, ale na tym historia się nie kończy, bo przecież państwo zabiera jeszcze 19 proc. tzw. podatku Belki. Jakby tego było mało, dodatkowe obciążenie stanowi 22 proc. VAT za usługę zarządzania, która zgodnie z prawem musi być świadczona przez odrębny podmiot.
Wszystko to sprawia, że dostarczyciele kapitału są niejako karani za to, że inwestują za pośrednictwem funduszy PE/VC. Z tego powodu wiele z funkcjonujących na naszym rynku funduszy kapitałowych ma swoją siedzibę za granicą. Szczególną popularnością cieszy się amerykański stan Delaware, w którym przepisy podatkowe są z kolei wyjątkowo sprzyjające. Kłopot z tym, że fundusze ubiegające się o finansowanie ze strony KFK muszą być zarejestrowane w Polsce.
- Problem opodatkowania da się rozwiązać w Polsce na różne sposoby - twierdzi Marcin Zagórski, prezes SCVC Inveno, które zamierza wystartować w konkursie KFK. - Po pierwsze, można zorganizować fundusz jako spółkę komandytową lub komandytowo-akcyjną. One, tak jak i inne spółki osobowe, nie płacą podatku od osób prawnych. Alternatywnym wyjściem jest prowadzenie działalności w formie funduszu inwestycyjnego - wyjaśnia prezes Zagórski.