Reklama

Gracze czyszczą portfele z firm Ryszarda Krauzego

Zły klimat towarzyszący od kilku dni Ryszardowi Krauzemu nie sprzyja notowaniom kontrolowanych przez niego firm. W poniedziałek znowu traciły na wartości

Publikacja: 04.09.2007 07:45

Prokom najtańszy od listopada 2006 r., kurs Petrolinvestu najniżej w historii - tak reagują inwestorzy na zamieszanie wokół Ryszarda Krauzego. Mimo że, jak zapewniają przedstawiciele grupy Prokom, nieobecność biznesmena w kraju nie ma żadnego wpływu na działalność kontrolowanych przez niego podmiotów, ich notowania wczoraj znowu szły w dół.

Niejasności i domysły

Papiery Prokomu potaniały wczoraj o 4,3 proc., do 125,5 zł. Petrolinvest zniżkował o 9,8 proc. i kosztował 323 zł. Słabo wypadł również Bioton (spadek o 2,5 proc.) po wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego, prezydenta Polski, że trzeba przyjrzeć się, na jakich zasadach spółka ze stajni gdyńskiego biznesmena wydzierżawiła Laboratorium Frakcjonowania Osocza. Biotechnologiczna firma zapowiedziała na dzisiaj konferencję prasową na ten temat.

Nieco lepiej radził sobie Polnord. Kurs nie zmienił się i wyniósł 125 zł. Notowaniom z pewnością pomogły uspokajające wypowiedzi Wojciecha Ciurzyńskiego, prezesa spółki, który podtrzymał wcześniejsze zapowiedzi, że w tym roku firma zarobi 120 mln zł netto.

Prostowanie artykułu

Reklama
Reklama

Niekorzystnie na wizerunek biznesmena mogły wpłynąć informacje "Newsweeka", o związkach Kazimierza Kaczmarka, ojca byłego szefa MSWiA, z Prokomem Investments (według prokuratury, R. Krauze spotkał się z Januszem Kaczmarkiem, czego obaj nie potwierdzają, i na tym spotkaniu miało dojść do przecieku w sprawie tzw. afery gruntowej). Biuro prasowe spółki w wydanym wczoraj oświadczeniu przyznało, że K. Kaczmarek zawarł z PI umowę na świadczenie usług inspektora nadzoru budowlanego. Przez dwa i pół roku (do lutego 2001 r.) z tego tytułu otrzymał 115 tys. zł. Służby specjalne szukają jednak dowodów na to, że przepływy pieniężne były dużo większe.

R. Krauze, poszukiwany przez prokuraturę, wciąż przebywa poza Polską. W biurze prasowym grupy Prokom trudno uzyskać informację, czy szef na bieżąco kontaktuje się z pozostawionymi w kraju firmami. Jego przedstawiciele zapewniają, że R. Krauze nie zawiesił działalności biznesowej i kontynuuje ją, będąc za granicą. Związani z nim menedżerowie przyzwyczajeni są do jego wielotygodniowych nieobecności. Gorszym scenariuszem niż kiepski wizerunek, z którym muszą się liczyć akcjonariusze spółek kontrolowanych przez biznesmena, jest utrata przez nie zleceń od administracji państwowej.

Menedżment

Prokomu

przywykł

do tego, że Ryszard

Reklama
Reklama

Krauze

steruje

firmą

na odległość, dlatego

jego

nieobecność w kraju

Reklama
Reklama

nie ma

żadnego

wpływu na funkcjonowanie grupy

kapitałowej.

fot. A. Węglewska

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama