Na ostatnim posiedzeniu Komisji Skarbu Państwa posłowie domagali się kolejnego audytu w PZU, który miałby sprawdzić sytuację w firmie po opuszczeniu jej przez Jaromira Netzla, byłego prezesa. Jednak z realizacją tego pomysłu może być krucho, bo tzw. dezyderat komisji nie ma dla Ministerstwa Skarbu Państwa mocy wiążącej, a dodatkowo dziś prawdopodobnie dojdzie do samorozwiązania Sejmu, co również opóźni cały proces. Platforma Obywatelska zapowiada jednak, że jeśli będzie miała coś do powiedzenia w nowym rozdaniu, doprowadzi do audytu.
- Myślę, że jeśli szef MSP chce wyjść z twarzą z wcześniejszego bezwarunkowego popierania Jaromira Netzla, powinien zgodzić się na taką kontrolę - mówi Aleksander Grad z Platformy Obywatelskiej, przewodniczący Komisji Skarbu Państwa. - Powinna ona odbyć się dla dobra samego szefa MSP, zwłaszcza w kontekście licznych doniesień na temat nieprawidłowości, jakie miały miejsce w PZU - dodał.
Według niego, audyt jest także w interesie nowej prezes spółki, Agaty Rowińskiej, dla której byłby to swoisty bilans otwarcia.
Grad podkreślił, że posłowie otrzymali zapewnienie prezes PZU o tym, że raport z kontroli, jaką niedawno przeprowadzał zewnętrzny audytor w spółce w związku z doniesieniami o nieprawidłowościach, będzie udostępniony posłom komisji. Choć jego zdaniem najlepiej byłoby, gdyby taki dokument powstał już pod nieobecność Netzla.
Nie wiadomo, czy posłowie zapoznają się z wynikami kontroli jeszcze w tej kadencji parlamentu, choć, jak zapewnił Grad, będzie on zwoływał posiedzenia komisji także po samorozwiązaniu Sejmu, by jak sie wyraził, "była zachowana elementarna kontrola nad działaniami MSP".