Alan Greenspan, były szef amerykańskiego banku centralnego (Fed), uważa, że obecne zamieszanie na rynkach finansowych ma wiele tych samych cech, co wcześniejsze krachy w 1987 r. i w 1998 r.
- Rasa ludzka nie umie sobie radzić z bańkami spekulacyjnymi - twierdzi niegdyś najbardziej wpływowy bankowiec na świecie, którego opinie bardzo liczą się także obecnie. W waszyngtońskim wystąpieniu, podczas konferencji zorganizowanej przez akademickie pismo "Brookings Papers on Economic Activity", z którego relację na swojej stronie internetowej zamieścił dziennik "Wall Street Journal", Greenspan nawiązał do sytuacji, kiedy boom nagle się kończy.
Obecne kłopoty pogłębia niechęć banków do pożyczania sobie pieniędzy. Czekają, aż zostanie ujawnione pełne zaangażowanie instytucji finansowych na rynku ryzykownych kredytów hipotecznych (subprime) w USA. Kryzys w tym segmencie bardzo poważnie zagraża koniunkturze gospodarczej w USA.
W październiku 1987 r. na Wall Street doszło do największego w czasach pokoju jednodniowego spadku indeksu. Wskaźnik Dow Jones Industrial Average stracił wówczas 23 proc. Głównym powodem tamtego krachu były obawy, że po okresie szybkiego wzrostu gospodarce USA grozi spowolnienie.
Załamanie funduszu Long-Term Capital Management (miał 100 mld USD aktywów) nastąpiło w 1998 r. pod wpływem wcześniejszych wydarzeń w Azji, Brazylii i Rosji.