Wiktor Zubkow, specjalista od walki z praniem brudnych pieniędzy, został nominowany przez prezydenta Władimira Putina na premiera Rosji.
Michaił Fradkow, obecny szef tamtejszego rządu, podał się wczoraj do dymisji. Razem z nim ustąpią pozostali ministrowie. Fradkow argumentuje swoją decyzję wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi. Kandydaturę Zubkowa, który do tej pory kierował urzędem ds. walki z przestępczością finansową, musi zatwierdzić parlament. Do tego czasu rządem będzie kierować Fradkow.
Na inwestorach giełdowych decyzja o zmianie rządu nie wywarła szczególnego wrażenia. RTS, indeks moskiewskiego parkietu, spadł wczoraj o 0,63 proc. - Rynek nie spodziewał się takiej informacji, a inwestorzy nie lubią niepewności - twierdzi Aleksander Zacharow, zastępca działu rynków akcji w moskiewskiej grupie inwestycyjnej Metropol.
Zarówno Zubkow, jak i Putin, pochodzą z Petersburga. Politycy znają się m.in. z czasów, gdy pracowali w tamtejszym ratuszu. Eksperci uważają, że Putin nominując Zubkowa na szefa rządu, chce zachować wpływy po tym, jak ustąpi ze stanowiska prezydenta. Zdaniem politologa Wiaczesława Nikonowa, Putin może powrócić do władzy przy okazji wyborów w 2012 r. W kandydowaniu bezpośrednio na trzecią kadencję przeszkadza mu konstytucja. Jednocześnie Nikonow wyklucza możliwość zastąpienia Putina przez Zubkowa. Większość specjalistów określa kandydata na premiera jako zawodowego biurokratę, który nie ma wystarczającej charyzmy, aby sięgnąć po najwyższe stanowisko w państwie.
Rosyjskie media spekulowały, że premierem może zostać Siergiej Iwanow, obecnie zastępca szefa rządu. Znajduje się on również na giełdzie nazwisk potencjalnych kandydatów na przywódcę kraju. Wybory prezydenckie w Rosji są zaplanowane na marzec przyszłego roku. Wcześniej, bo jeszcze w grudniu tego roku, Rosjanie pójdą do urn wybierać parlamentarzystów.