Chociaż wszyscy uczestnicy rynku oczekiwali sezonowego spadku inflacji w sierpniu, to jednak jej roczny poziom 1,5 proc. okazał się całkowitym zaskoczeniem. Wynikiem tego był wzmożony popyt na polskie obligacje i przesunięcie się ich rentowności aż o 15-20 punktów bazowych w dół, co dodatkowo wzmocnione było niską płynnością rynku. Zarówno podmioty krajowe, jak i zagraniczne masowo pokrywały krótkie pozycje, które powstały wcześniej w obawie o pogorszenie się globalnej sytuacji kredytowej. Nastąpiło to w warunkach stopniowo rosnących rentowności na rynkach bazowych, co pociągnęło za sobą znaczne zawężenie się różnicy rentowności między obligacjami polskimi i niemieckimi. Na koniec sesji rentowność obligacji 2-, 5- oraz 10-letnich wynosiła odpowiednio 5,16, 5,48 oraz 5,58 proc.

Skala ruchu, który dokonał się wczoraj pozwala sądzić, że dzisiaj może nastąpić odbicie w górę rentowności. Jednak na nowy impuls rynek będzie musiał poczekać do poniedziałku, kiedy nastąpi publikacji danych o dynamice wzrostu płac. Dodatkowo sporą zmienność na rynku mogą spowodować publikacje danych w USA.

Bank Millennium