Kryzys zaczął się od rynku najbardziej ryzykownych kredytów hipotecznych w USA, ale ostatnio coraz więcej złych wieści napływa także z Wielkiej Brytanii. "Parkiet" już pisał, że właśnie brytyjski rynek nieruchomości i kredytowy jest w Europie najbardziej zagrożony załamaniem koniunktury.
Wyjątkowa interwencja
Eksperci uspokajają, że Northern Rock, jednej z największych firm finansujących zakupy domów i mieszkań na Wyspach (ma 1,4 mln klientów, aktywa 113 mld funtów i 18,9 proc. rynku hipotecznego), nie grozi bankructwo.
Firma znalazła się jednak w wyjątkowo trudnej sytuacji. Ponieważ nie zdołała sama zapewnić sobie finansowania, musiała sięgnąć po ostatnią deskę ratunku, czyli po pomoc banku centralnego. Udzieli on jej krótkoterminowego wsparcia, a suma jest uzależniona od zastawu, jaki Northern Rock przekaże. Bank Anglii, który podobne interwencje podejmuje niezmiernie rzadko (ostatni podobny przypadek miał miejsce 30 lat temu), obiecał, że pomoże także innym podmiotom, jeśli popadną w tarapaty.
Kredyt będzie Northern Rock słono kosztować, dlatego firma musiała obniżyć prognozy. Zarobi w tym roku przed opodatkowaniem między 500 mln a 540 mln funtów (1,0 do 1,08 mld USD), zamiast spodziewanych 647 mln funtów.