Reklama

Bank Anglii pospieszył z pomocą firmie kredytowej

Northern Rock, kontrolujący 19 proc. rynku hipotecznego na Wyspach, kolejną ofiarą kryzysu

Publikacja: 15.09.2007 10:45

Kryzys zaczął się od rynku najbardziej ryzykownych kredytów hipotecznych w USA, ale ostatnio coraz więcej złych wieści napływa także z Wielkiej Brytanii. "Parkiet" już pisał, że właśnie brytyjski rynek nieruchomości i kredytowy jest w Europie najbardziej zagrożony załamaniem koniunktury.

Wyjątkowa interwencja

Eksperci uspokajają, że Northern Rock, jednej z największych firm finansujących zakupy domów i mieszkań na Wyspach (ma 1,4 mln klientów, aktywa 113 mld funtów i 18,9 proc. rynku hipotecznego), nie grozi bankructwo.

Firma znalazła się jednak w wyjątkowo trudnej sytuacji. Ponieważ nie zdołała sama zapewnić sobie finansowania, musiała sięgnąć po ostatnią deskę ratunku, czyli po pomoc banku centralnego. Udzieli on jej krótkoterminowego wsparcia, a suma jest uzależniona od zastawu, jaki Northern Rock przekaże. Bank Anglii, który podobne interwencje podejmuje niezmiernie rzadko (ostatni podobny przypadek miał miejsce 30 lat temu), obiecał, że pomoże także innym podmiotom, jeśli popadną w tarapaty.

Kredyt będzie Northern Rock słono kosztować, dlatego firma musiała obniżyć prognozy. Zarobi w tym roku przed opodatkowaniem między 500 mln a 540 mln funtów (1,0 do 1,08 mld USD), zamiast spodziewanych 647 mln funtów.

Reklama
Reklama

Tak fatalne wieści sprawiły, że giełdowa wartość Northern Rock stopniała w piątek aż o 26 proc. Do czwartku, licząc od początku stycznia, posiadacze papierów stracili 46 proc., co już i tak było najgorszym wynikiem wśród spółek związanych z bankowością notowanych na londyńskiej giełdzie.

Wyprzedaż akcji Northern Rock pociągnęła za sobą w dół także notowania banków, takich jak Barclays czy HBOS. FTSE-100, główny indeks brytyjskiej giełdy, spadł o 2 proc.

Będzie przejęcie?

Northern Rock skupia się na kredytach i nie ma tak rozbudowanej bazy depozytowej, jak tradycyjne banki (przy portfelu kredytowym 113 mld funtów depozyty wynoszą 24 mld funtów). Tego typu firmy muszą więc gromadzić pieniądze na pożyczki dla klientów np. poprzez sprzedaż obligacji zabezpieczonych późniejszą spłatą rat tych pożyczek. Jednak po ujawnieniu się problemów z obsługą hipotek przez najmniej zamożnych Amerykanów, popyt na takie produkty finansowe wygasł. Stało się to także na Wyspach, gdzie rynki nieruchomości i kredytowy, tak jak w USA, były w ostatnich latach bardzo mocno rozgrzane. - Problemem nie jest brak pieniędzy w systemie finansowym, lecz to, że poszczególne podmioty nie chcą pożyczać sobie nawzajem - tłumaczył w radiu brytyjski minister finansów Alistair Darling.

Bank Anglii dopiero w ostatnich dniach poszedł śladem innych banków centralnych na świecie i zaczął pompować pieniądze w system finansowy, poprawiając płynność. Zmniejszył też wymagania dotyczące rezerw banków komercyjnych.

Według analityków, przyszłość Northern Rock jako samodzielnej firmy stoi pod znakiem zapytania. "Partnerstwo lub przejęcie jest jedynym rozsądnym wyjściem, żeby Northern Rock mógł z powrotem powiększać wartość swojego biznesu" - twierdzą specjaliści z Merrill Lynch.

Reklama
Reklama

Spekuluje się, że Northern Rock może być furtką na brytyjski rynek dla jednej z instytucji ze Stanów Zjednoczonych lub Europy kontynentalnej. Jako jednego z potencjalnych kupców wymienia się francuski bank Credit Agricole.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama