W sierpniu ceny za naszą południową granicą były o 1,2 proc. wyższe niż przed rokiem. W skali miesiąca obniżyły się o 0,1 proc., po raz drugi z rzędu. W ten sposób Słowacja po raz pierwszy spełniła kryterium inflacji, stawiane państwom chętnym do przyłączenia się do europejskiej unii walutowej.

Wyliczana przez Eurostat średnia wzrostu cen z ostatnich 12 miesięcy zamknęła się na poziomie 2,4 proc. Tymczasem obecnie pułap, w którym muszą się zmieścić kandydaci do euro, jest o 0,1 pkt proc. wyższy (2,5 proc.). Wydatnie zwiększa to prawdopodobieństwo przyjęcia przez Słowację wspólnej waluty w 2009 r.

Najszybciej w ciągu ostatniego roku drożały alkohol i papierosy (o 4,8 proc.), z kolei ceny transportu i łączności oraz niektórych produktów przemysłowych spadły. Według prognoz Narodowego Banku Słowackiego, sytuacja do końca roku zasadniczo się nie zmieni. Do grudnia inflacja ma wzrosnąć o 0,3 pkt proc.

Wskaźnik maksymalnej inflacji wyliczany jest przez Eurostat na podstawie tempa wzrostu cen w trzech krajach UE, w których jest ono najniższe. Dziś są to Malta, Dania i Holandia.