Giełdowej spółce prawdopodobnie nie uda się osiągnąć zapowiadanych na ten rok 50 mln zł ze sprzedaży oranżady Hellena. Napoje miały trafić na rynek latem. Pojawią się po sezonie. Jan Kolański, prezes "słodkiej" firmy, nie informuje, jak duża będzie rozbieżność. Twierdzi, że wiele zależy od pogody.

- Inwestorzy mogą czuć się zawiedzeni. Zarząd Jutrzenki zapewniał, że szybko uruchomi produkcję, a Helleny wciąż na rynku nie ma - mówi Łukasz Kołaczkowski, analityk Millennium DM. Informuje też, że uzyskana wielkość obrotów w dużej mierze zależeć będzie od tego, jak szybko spółka ruszy z promocją i reklamą i ile na ten cel przeznaczy pieniędzy. Jan Kolański informuje, że w przyszłym roku spodziewa się osiągnąć wielokrotnie wyższe niż w tym przychody ze sprzedaży oranżady i zakłada, że produkt przyniesie zyski. Innego zdania jest zarząd giełdowego Hoopa. - Przez kilka lat Hellena będzie przynosić straty - twierdzi Marek Jutkiewicz, wiceprezes Hoopa. Jan Kolański przekonuje, że szybki zysk jest możliwy. - Hellena będzie korzystać z efektów synergii grupy. Nie musi więc ponosić kosztów związanych z uruchomieniem sieci sprzedaży czy kosztów administracyjnych - twierdzi.