Stopa zatrudnienia na Słowacji nigdy jeszcze nie była tak wysoka jak we wrześniu. W Bułgarii bezrobocie jest najniższe od 1992 r. W Rumunii - tylko o 0,1 pkt proc. wyższe od sierpniowego minimum. Wyśmienita koniunktura na rynku pracy oznacza być może, że już wkrótce Europa Środkowo-Wschodnia będzie musiała masowo importować pracowników.
Słowacji udało się w ciągu ostatnich pięciu i pół roku zredukować bezrobocie z 19,7 do 8,2 proc. Duża w tym zasługa inwestorów zagranicznych, którzy w pierwszym półroczu zasilili kraj 700 mln euro. Już dziś Kia czy Hyundai doświadczają braku wykwalifikowanej siły roboczej. Jeszcze lepiej wypada Bułgaria, gdzie bez pracy jest 7 proc. obywateli. Natomiast nieznaczny wzrost bezrobocia w Rumunii to skutek suszy, która zmniejszyła zapotrzebowanie na pracowników rolnych.