Reklama

Szef Mostostalu Export znów kreśli świetlaną przyszłość

Prezes warszawskiej spółki Michał Skipietrow uważa, że kierowana przez niego firma jest atrakcyjna ze względu na kontakty i doświadczenie na rynku rosyjskim. Liczby w raportach finansowych mówią jednak coś innego

Publikacja: 21.09.2007 07:29

Najbliższe miesiące mogą być szczególnie ważne dla przyszłości Mostostalu Export. Spółka przygotowuje się do wdrożenia strategii na lata 2008-2010. W tym celu planuje podwyższenie kapitału i pozyskanie inwestora branżowego lub finansowego.

Strategia gotowa

do końca roku

Zmiany w giełdowej spółce są konieczne. - Rynek budowlany ciągle się zmienia. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, jakiej wielkości podmiotem chcemy być. Uważam, że przy odpowiednim zastrzyku kapitału i bliskiej współpracy z partnerem branżowym możemy zwiększyć skalę działania - mówi Michał Skipietrow, prezes spółki. Potwierdził, że rozmowy z potencjalnymi inwestorami się toczą. Nie zdradził, z kim. O tym, że firma szuka inwestora, prezes mówił już wiosną, a konkretów nadal nie ma. - Teraz w grze jest około 8 podmiotów. Niebawem przystąpimy do kolejnej fazy negocjacji. Możliwe są zarówno powiązania kapitałowe, jak i utworzenie spółki joint venture - dodaje prezes. Jego zdaniem, ewentualny inwestor, także finansowy, mógłby objąć do 30 proc. kapitału. Z kolei wartość oferty dla dotychczasowych akcjonariuszy zarząd szacuje w przedziale 60-80 mln zł. - Jesteśmy otwarci na różne warianty. Ostateczne decyzje powinny zapaść do końca roku - informuje prezes. M. Skipietrow podtrzymuje, że największym atutem spółki są kontakty na Wschodzie.

Inwestorzy dosyć spokojnie zareagowali na doniesienia z konferencji. Wczoraj akcje Mostostalu Export kosztowały, po spadku o 1,2 proc., 9,25 zł. Kapitalizacja przedsiębiorstwa wyniosła 412 mln zł. - Zgodnie z praktyką przyszły inwestor będzie prawdopodobnie kupował nasze akcje po cenie niższej od rynkowej - odpowiada prezes Skipietrow na pytanie, czy bieżąca wycena firmy jest punktem wyjścia do negocjacji.

Reklama
Reklama

Sprzedaż może wzrosnąć

Szef Mostostalu uważa, że przy utrzymaniu dobrej koniunktury roczna sprzedaż grupy może przekroczyć 400 mln zł do 2010 roku. - Rentowność operacyjna powinna wynieść 5 procent - informuje M. Skipietrow. Nie wyklucza, że wyniki będą lepsze, jeśli partner branżowy w pełni zaangażuje się we współpracę. Na razie spółka wykazuje coraz mniejszą sprzedaż. Przypomnijmy, że pod koniec 2003 roku Mostostal miał ponad 420 mln zł skonsolidowanej sprzedaży. Po I półroczu tego roku przychody grupy sięgają tylko 89 mln zł. Problemy są też z zyskami z działalności podstawowej. Zarobek Mostostalu Export od kilku lat jest dwucyfrowy, ale to głównie efekt operacji finansowych. Chodzi o wyprzedaż spółek córek lub części aktywów. Tymczasem ponosi straty na sprzedaży. Po dwóch kwartałach tego roku wynosi ona blisko 1,9 mln zł.

- Tegoroczne wyniki będą dobre. Przychody będą większe od ubiegłorocznych - zapowiada szef firmy. To oznacza, że grupa powinna wykazać ponad 204 mln zł skonsolidowanej sprzedaży. Prezes podkreśla, że bieżący portfel zleceń Mostostalu wynosi obecnie 480 mln zł. - Są szanse, że niebawem poinformujemy o dwóch kolejnych sporych umowach - twierdzi M. Skipietrow. Jeden kontrakt ma dotyczyć rynku krajowego, a drugi zagranicznego.

Obietnice bez pokrycia

Główne fundamenty strategii opierają się na wcześniejszych deklaracjach prezesa. Michał Skipietrow już co najmniej od kilku lat zapowiada spore wielomilionowe zlecenia z intratnego i dynamicznego rynku rosyjskiego. Tymczasem wartość rosyjskich kontraktów przekroczyła po pierwszym półroczu 2007 roku zaledwie... 5 mln zł. Dlaczego nie ma więc umów?

- Przyczyn jest kilka. Na pewno przydałby nam się zastrzyk kapitału, który pozwoliłby realizować więcej prac. Wtedy bez żadnych problemów moglibyśmy generować od 100 do 150 mln zł rocznej sprzedaży w Rosji. Przy odpowiednim wsparciu inwestora obrót będzie jeszcze większy - tłumaczy prezes. Wskazuje też na przeciągające się decyzje w KUKE (Komitet Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych). - Ostatnio międzyresortowy komitet kredytowy zaakceptował nam kontrakt, który podpisaliśmy rok temu. Wierzę jednak, że rynek rosyjski to dla nas spora szansa. W tym roku przychody z tego kraju zbliżą się do 50 mln zł - dodaje M. Skipietrow. Upatruje szansy zwłaszcza w budowie obiektów biurowo-handlowo-mieszkaniowych na terenie federacji rosyjskiej.

Reklama
Reklama

Transakcje w grupie

były zyskowne

Prezes Skipietrow nie żałuje transakcji, które zawarł w przeszłości. Chodzi o sprzedaż m.in. projektu deweloperskiego ("Pod Fortem" w Krakowie na około 500 mieszkań) za niecałe 16 mln zł, który kupił Gant.

- Zarobiliśmy na tym przedsięwzięciu. Po drugie zależny od nas w 100 proc. Mostostal Ventures będzie budował to osiedle. Będziemy mieć też połowę udziałów w kolejnych etapach tego projektu - stwierdza prezes Michał Skipietrow.

Nie martwi się upadłością zależnego Instalu Lublin (Mostostal Export ma 72 proc. jego akcji). - Wycena Instalu na poziomie co najmniej 30 mln zł (przetarg ogłoszony przez syndyka odbędzie się 7 listopada - red.) powoduje, że i tak w "czarnym scenariuszu" zarobimy na tej spółce - ucina szef warszawskiej firmy. Wskazuje, że wycena spółki z Lublina w księgach Mostostalu jest niższa.

Notowania budowlanego przedsiębiorstwa doświadczyły wszystkiego

Reklama
Reklama

Michał Skipietrow, prezes Mostostalu

Export, związany jest z firmą nieprzerwanie od 25 lat. Na stanowisku szefa warszawskiego przedsiębiorstwa zasiada od 1990 roku.

Śmiało można rzec, że spółkę zna jak własną kieszeń. Firma miała zarówno chwile

triumfu, jak i przeżywała kryzys. Niejednokrotnie na jej notowania wpływały wypowiedzi szefa. Ostatnio spółce wiedzie

się lepiej i jej kurs rósł. Pytanie, czy akcjami po takiej cenie zainteresują się inwestorzy branżowi?

Reklama
Reklama

komentarze

Piotr Her

Analityk Raiffeisen Bank Polska

Prezes dba o zainteresowanie firmą

W sytuacji, kiedy Mostostal Export planuje pozyskanie inwestora, nie dziwi fakt, że prezes chętnie dzieli się informacjami, które mają pozytywny wpływ na wycenę spółki. Niemniej bezpośredni związek z silniejszym partnerem może przyspieszyć rozwój spółki. W dzisiejszych realiach takiej firmie, jak Mostostal Export trudno będzie rozwijać się samodzielnie. Wspomniana kwota 60-80 mln zł, którą zamierza pozyskać z emisji warszawskie przedsiębiorstwo, jest niewielka w porównaniu z możliwościami największych graczy na tym rynku. Perspektywy firm budowlanych są obiecujące, natomiast nie należy zapominać, że dzisiejsze wyceny spółek z tego sektora są bardzo wysokie, co ogranicza możliwości przejęć.

Reklama
Reklama

Piotr Gośliński

Parkiet

To będzie test wiarygodności

Poszukiwania inwestora branżowego lub finansowego przez Mostostal Export będą z pewnością pasjonujące. Z jednej strony mamy dziś prawdziwy "boom" na budowlankę. Tym samym mogą się znaleźć chętni na akcje giełdowej spółki. Dodatkowo plany podwojenia sprzedaży przez Mostostal wydają się realne. W końcu są to wartości, które historycznie warszawska firma była już w stanie realizować. Z drugiej strony potencjalni kupujący znają doskonale bieżącą sytuację finansową firmy. Chodzi o stale spadającą sprzedaż i niskie przychody z kluczowego dla spółki rynku rosyjskiego, który już dawno temu miał "wypalić". Te dwa czynniki z pewnością będą brane pod uwagę przy wycenie firmy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama