Nie widać końca osłabiania się dolara. Wczoraj kurs EUR/USD sięgnął rekordowego poziomu 1,415. Można się spodziewać, że po tak długotrwałej i silnej fali wzrostowej niebawem dojdzie do przynajmniej kilkudniowej korekty, ale na dłuższą metę przeciw dolarowi wciąż przemawia dużo czynników, choćby chwiejna sytuacja amerykańskiej gospodarki. Co prawda zastanawiać się można, czy spowolnienie za oceanem nie zacznie przekładać się na spadek deficytu handlowego (mniejszy popyt na import), a to przecież właśnie ów deficyt jest najważniejszą siłą fundamentalną popychającą notowania dolara w dół. Są to jednak rozważania o wielomiesięcznym horyzoncie.
Rekordowej słabości dolara nie widać było wczoraj natomiast na naszym rynku. Kurs USD/PLN nie zaatakował poniedziałkowego minimum, ale również niezbyt się od niego oddalił i po południu wynosił 2,672. Złoty osłabił się natomiast wyraźnie względem euro - kurs EUR/PLN podskoczył do 3,776, podczas gdy dzień wcześniej znajdował się już poniżej 3,760.
Parkiet