W czwartek, po raz pierwszy w historii, indeks Hang Seng, główny wskaźnik giełdy w Hongkongu, poszybował powyżej 27 tysięcy punktów.
W okresie ostatnich trzydziestu dni zwyżka w Hongkongu wyniosła 18 proc., a głównym jej motorem były oczekiwania na napływ pieniędzy z Chin kontynentalnych (Chińska Republika Ludowa, ChRL). Wskaźnik Hang Seng China Enterprises Index, który odzwierciedla zmiany cen akcji 43 firm z Chińskiej Republiki Ludowej notowanych na giełdzie w Hongkongu, zyskał w tym czasie 26 proc., co było najlepszym rezultatem spośród 89 indeksów, które monitoruje Bloomberg. Wczoraj jego wartość wzrosła o 2,4 proc., do rekordowych 16 644,49 pkt.
Sam Hang Seng też zyskał 2,4 proc., a liderem wzrostów była spółka China Mobile, największy na świecie (pod względem liczby użytkowników) operator telefonii komórkowej. Inwestorzy liczą, że jej wyniki finansowe poprawią się po reorganizacji branży telekomunikacyjnej w Chinach. Spośród spółek zaangażowanych na rynku amerykańskim wyróżniał się brytyjski bank HSBC, któremu pomogła informacja, że Warren Buffett przymierza się do zakupu akcji banku inwestycyjnego Bear Stearns, znanego z nieudanych inwestycji w papiery powiązane z rynkiem ryzykownych kredytów hipotecznych w USA.
W górę poszedł też kurs Hong Kong Exchanges & Clearing, najwyżej na świecie wycenianego operatora giełdy. Akcje spółki zarządzającej parkietem w Hongkongu podrożały nawet o 5,8 procent po informacji londyńskiego "Timesa", że chiński rząd zwiększył udział w jej akcjonariacie. 7 września Pekin miał 5,88 procent Hong Kong Exchanges & Clearing.
Podczas czwartkowej sesji w Hongkongu zawarto transakcje o rekordowej wartości 19 miliardów dolarów.