Inwestorzy w Nowym Jorku od początku sesji windowali w czwartek ceny akcji, gdyż spodziewali się, że raport o sytuacji na rynku nowych domów będzie dla banku centralnego (Fed) pretekstem do dalszego obniżania stóp procentowych. Wyniki sierpnia okazały się gorsze od oczekiwanych, a spadek cen nowych domów był największy od prawie czterdziestu lat. Dalej, z powodu drożejącej ropy, w górę szły kursy firm paliwowych. Ważna dla rynku była informacja sieci detalicznej (meble) Bed Bath&Beyond, której wyniki okazały się lepsze od oczekiwań analityków. W Europie indeks Dow Jones Stoxx600 długo miał na plusie ok. 0,7 proc., a po otwarciu sesji w Nowym Jorku zwyżka przekroczyła 0,9 proc. Na koniec dnia było +0,78 proc., zaś w Nowym Jorku, w tym czasie, DJIA zbliżał się do zera. Oczekiwania były takie same, jak po drugiej stronie Atlantyku, a rosły indeksy niemal wszystkich dojrzałych giełd. Wśród mocno związanych z rynkiem amerykańskim spółek brylowały niemieckie firmy motoryzacyjne BMW i Porsche. Na pierwszym planie był też szwedzki bank Nordea (+9,3 proc.)., bo gazeta "Dagens Industri" napisała, że zakupem 19,9-proc. pakietu jego akcji, należącego do państwa, interesuje się lokalny konkurent SEB. Szacowana wartość transakcji może wynieść prawie 11 miliardów dolarów.

Giełdę londyńską w górę pociągnął bank hipoteczny Northern Rock, którym niedawno zachwiał kryzys na rynku kredytowym. W czwartek jego akcje zdrożały ponad 7 proc., gdyż dziennik "Daily Telegraph" napisał, że dostęp do ksiąg finansowych tej spółki uzyskała, zainteresowana zakupem, firma J. C. Flowers. W regionie Azja-Pacyfik, po wzroście o 2,2 proc., rekordowy wynik zanotował indeks Morgana Stanleya, którego wartość osiągnęła 162,17 pkt. W Hongkongu tamtejszy wskaźnik Hang Seng po raz pierwszy przekroczył próg 27 tysięcy punktów. Inwestorzy windują ceny akcji, gdyż spodziewają się napływu funduszy z Chin kontynentalnych. Wczoraj jednym z liderów rynku w Hongkongu była firma China Mobile.

Parkiet