Inwestorzy na rynku walutowym nie mogą narzekać na nudę. Zarówno na świecie, jak i na naszym "podwórku" utrzymują się wyjątkowo silne trendy, które doprowadziły wczoraj do nowych rekordów. Najtańszy w historii był wczoraj amerykański dolar. Okazało się, że dla kursu EUR/USD widoczna w pierwszej połowie miesiąca konsolidacja była jedynie przystankiem na drodze ku nowym szczytom. W końcu dnia notowania eurodolara naruszyły poziom 1,430. Zapewne jeszcze w połowie sierpnia (gdy euro kosztowało 1,340 USD) mało kto spodziewał się aż takiej utraty wartości amerykańskiej waluty. Co prawda, wczorajszy rekord padł w atmosferze nieco gorszych od oczekiwań danych z amerykańskiego rynku pracy i słabych wyników Bank of America, ale wydaje się, że wszelkie dane mają obecnie drugorzędne znaczenie. Nastawienie do dolara jest tak negatywne, że wystarcza nawet niewielki impuls, by wywindować EUR/USD na nowe maksima. W ślad za rynkami światowymi poszedł złoty, bijąc kilkuletnie rekordy zarówno względem dolara (2,60), jak i euro (3,70).