Złoty praktycznie bez większego szwanku przetrwał ostatnie silne spadki na giełdach, co można uznać
za jeszcze lepszy dowód na siłę naszej waluty
niż wcześniejsze umocnienie w warunkach wzrostów na rynkach akcji. Korekta na USD/PLN była tak nieznaczna, że właściwie jeden dzień silniejszego spadku wystarczyłby, aby kurs ustanowił nowe minimum w ramach trendu spadkowego trwającego od połowy sierpnia (ostatni dołek to 2,458, wczoraj dolara notowano po 2,495). Ciekawa jest sytuacja notowań EUR/PLN, które konsolidują się w wąskim zakresie nieco poniżej 3,65. To prawdopodobnie przysłowiowa cisza przed burzą. Kierunek dotychczasowego trendu sugeruje, że wybicie
z konsolidacji powinno nastąpić w dół.
Na rynkach światowych dolar stracił wczoraj niemal połowę tego, co zdołał zyskać w poniedziałek.