Największy europejski producent samochodów Volkswagen otworzył wczoraj fabrykę w Rosji. Chce w ciągu trzech lat potroić swój udział w tamtejszym rynku i dlatego poszedł w ślad rywali, takich jak Ford i Renault, którzy już produkują tam auta. VW planuje zwiększyć swój udział w jednym z najszybciej rosnących rynków samochodowych z obecnych 3 proc. do 10 proc. w 2010 r. Niemiecki gigant otworzył fabrykę w Kałudze, 160 km na południowy zachód od Moskwy. Produkcja na miejscu pozwoli spółce uniknąć 25-proc. cła importowego, dzięki czemu ceny jej wozów będą bardziej konkurencyjne.
Docelowa moc produkcyjna nowej fabryki to 150 tys. aut rocznie. Na początku będą tam montowane passaty i skody octavie, a później fabie i model małego volkswagena specjalnie opracowanego na rosyjski rynek. Wszystkie auta mają kosztować mniej niż 10 tys. euro.
W pierwszych 10 miesiącach bieżącego roku sprzedaż zagranicznych samochodów wzrosła w Rosji o 64 proc., do 1,31 mln sztuk. Rosjanie na nowe auta wydali w tym czasie ponad 20 mld USD. Szybko rosną dochody Rosjan, bo dzięki wysokim cenom ropy naftowej tamtejsza gospodarka rozwija się nieprzerwanie od 9 lat, a w tym roku PKB ma zwiększyć się tam o 7,3 proc. Ford inwestuje 100 mln USD w zwiększenie o 75 proc. w najbliższych dwóch latach mocy produkcyjnych swojej fabryki w Sankt Petersburgu. Renault za 250 mln USD przed dwoma laty zbudował fabrykę w Moskwie. General Motors buduje na przedmieściach Sankt Petersburga fabrykę, która będzie produkowała 70 tys. aut rocznie, a Toyota inwestuje ponad 150 mln USD w fabrykę w Rosji. Volkswagen zainwestuje w sumie 500 mln euro w fabrykę w Kałudze. Chce też rozwinąć sieć dilerów w Rosji. To część globalnej strategii nowego szefa spółki Martina Winterkorna, który chce do 2010 r. zwiększyć produkcję do 8 mln sztuk rocznie. Prognozę na ten rok podniesiono do 6,2 mln aut z poprzednich "ponad" 6 mln.