Potwierdziły się nasze informacje: warszawski dystrybutor wyrobów hutniczych nie sprzedał w IPO wszystkich oferowanych akcji. Przedsiębiorstwo przydzieliło jedynie 230 tys. walorów serii B. Złożono na nie 56 zapisów. Konsorcjum Stali oferowało tymczasem 931,4 tys. papierów, z czego 731,4 tys. dla inwestorów instytucjonalnych. Spółka zapewnia, że gdyby ustanowiła cenę emisyjną bliżej dolnej granicy widełek (50-65 zł), sprzedałaby więcej walorów.
- Uznaliśmy, że jesteśmy warci więcej, niż wycenia nas rynek, dlatego przydzieliliśmy akcje tylko tym inwestorom, którzy zaoferowali maksymalną cenę - mówi Robert Wojdyna, prezes spółki. - Zrealizowaliśmy najważniejsze cele: staniemy się spółką publiczną i połączymy się z Bodeko - dodaje.
Firma pozyska z IPO prawie 15 mln zł, zamiast 60,5 mln zł. 10 mln zł przeznaczy na zakup części udziałów w Bodeko (pozostałe obejmie za własne akcje serii D). A co z inwestycjami, m.in. budową nowych oddziałów? - Mamy za sobą bardzo dobry rok, więc obie firmy mają dość własnych pieniędzy, by rozpocząć inwestycje. Niewykluczone, że zdecydujemy się na kolejną emisję, kiedy polepszy się koniunktura na GPW - mówi prezes Wojdyna.