Reklama

Air France-KLM chce Alitalię

Największy przewoźnik lotniczy w Europie chce przejąć kontrolę nad włoskimi liniami. O zakup Alitalii powalczy z jej krajowym rywalem Air One. Lufthansa zrezygnowała

Publikacja: 07.12.2007 08:25

Rząd w Rzymie ma 49,9 proc. akcji narodowych linii lotniczych i z chęcią się ich pozbędzie. Nic nie wyszło, gdy próbował ratować Alitalię na własną rękę. Okoniem stanęła Bruksela, która nie zgodziła się na udzielenie firmie pomocy publicznej. Jedynym ratunkiem jest przejęcie kontroli przez nowego inwestora, najlepiej branżowego.

Citigroup z pomocą

Rząd szuka go od co najmniej roku. Zorganizowany samodzielnie przetarg nie wyszedł głównie ze względu na restrykcyjne warunki, jakie postawiły władze, chociaż Alitalią interesował się m.in. rosyjski Aerofłot. W październiku włoskie władze wynajęły więc bank inwestycyjny Citigroup. Liczą, że z jego pomocą Alitalia znajdzie partnera.

Inaczej liniom grozi likwidacja. Od dziesięciu lat nie miały zysków. Obecnie ciąży na nich 1,2 mld euro zadłużenia, które na dodatek cały czas rośnie. Oblicza się, że Alitalia traci codziennie ponad milion euro. Firma potrzebuje restrukturyzacji, zakupu nowych samolotów (średni wiek użytkowanych maszyn to ponad 12 lat), likwidacji części połączeń, a także porozumienia ze związkami pracowniczymi, żeby przestały organizować co chwilę strajki.

Z krótkiej listy sześciu potencjalnych inwestorów, przygotowanej przez Citigroup, zostało jednak tylko dwóch. Wczoraj oficjalnie wycofała się niemiecka Lufthansa. Oferty miały wpłynąć do wczorajszego popołudnia. Pod wieczór zbierała się rada nadzorcza Alitalii, żeby im się przyjrzeć.

Reklama
Reklama

Według niektórych analityków, przekazanie Alitalii w ręce Air France-KLM może być ryzykownym posunięciem. - Air France może potraktować Alitalię jak lokalną linię, która będzie dowozić pasażerów do Paryża - przestrzegał Karim Bertoni z Banque Syz w Londynie.

Jednak to właśnie Air France-KLM jest uważany za faworyta do zwycięstwa w przetargu. Za rywala ma małe włoskie linie Air One, wspierane przez drugi co do wielkości włoski bank Intesa Sanpaolo. Air One miałby szanse, gdyby rząd postanowił zachować Alitalię we włoskich rękach. Ale na nic takiego się nie zanosi. Premier Romano Prodi podkreśla, że narodowość inwestora nie ma znaczenia. - Chcemy tylko, żeby inwestor opracował dla Alitalii biznesplan, który ją uzdrowi i wzmocni jej pozycję - mówił premier na środowej konferencji prasowej.

Przejęcie za bezcen?

Cena za Alitalię, jaką proponują inwestorzy, pozostaje tajemnicą. Na wieść o zainteresowaniu Air France-KLM akcje włoskich linii zdrożały jednak wczoraj o prawie 7 proc. i firma była wyceniana przez rynek na około 1,2 mld euro. - Nikt nie będzie przepłacać za Alitalię. Ktokolwiek ją kupi, zrobi to jedynie po to, żeby uzyskać przysługujące spółce prawa do startów i lądowań na lotniskach - stwierdził analityk Gianmaria Bergantino z Bank Insinger de Beaufort w Rzymie.

Zdaniem analityków Deutsche Banku, Alitalia powinna zostać oddana właściwie za bezcen. "Sporządzona przez nas wycena Alitalii, biorąca pod uwagę prognozowane wpływy finansowe, wypada poniżej zera, chyba że założyć wyraźny wzrost opłat za przewozy" - napisali w raporcie sprzed paru dni.

Alitalia już trzy lata temu miała połączyć się z Air France i KLM, jednak ostatecznie doszło do fuzji tylko dwóch ostatnich firm. Alitalia wypadła z gry z powodu rosnących strat. Air France-KLM ma dziś 2 proc. akcji włoskiego przewoźnika.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama