W minionym kwartale globalna sprzedaż obligacji i instrumentów rynku pieniężnego przez rządy i firmy spadła aż o 66 proc., do 396 mld USD - podał Bank Rozliczeń Międzynarodowych (BIS) w Bazylei.

W II kwartale sprzedaż instrumentów dłużnych wynosiła rekordowe 1,17 bln USD. Załamała się w wyniku kryzysu, który zaczął się od rynku instrumentów powiązanych z kredytami hipotecznymi w USA. Nagle wzrosła awersja do ryzyka i inwestorzy w obawie przed stratami przestali udzielać pożyczek na dotychczasowych warunkach. Obecnie żądają aż 2 pkt proc. premii w stosunku do oprocentowania amerykańskich papierów skarbowych nawet przy zakupie obligacji emitowanych przez najlepsze pod względem wypłacalności przedsiębiorstwa. Na koniec II kwartału ten spread wynosił tylko 1 pkt proc.

Zupełnie wyschło źródło pieniędzy dla rynków wschodzących. Tam sprzedaż obligacji, liczona przez BIS jako różnica między wartością nowych emisji a wykupionymi w danym okresie papierami, zmalała do zaledwie 1,4 mld USD, z 67,1 mld USD w II kwartale. W Europie sprzedaż obligacji spadła o 77 proc., a relatywnie najmniej w samych USA - o 56 proc.

Wzrost niepewności na rynkach zwiększył za to zainteresowanie instrumentami pochodnymi. Wartość obrotu tymi instrumentami na światowych giełdach zwiększyła się aż o 27 proc. i wyniosła rekordowe 681 bln USD. Największy wzrost, o 31 proc., zanotowano wśród instrumentów opartych na stopach procentowych.