Nie jest zapewne przesadzona teza, że uwaga inwestorów na całym świecie skupiona jest na tym, co dzisiaj zrobi Fed. Rynek jest praktycznie pewny, że "jedynie słusznym" posunięciem amerykańskiego banku centralnego będzie obniżka stóp. Kwestia wtórna to o ile zostaną zredukowane koszty pieniądza - jak wynika z notowań kontraktów na stopy Fedu, obniżka o 25 punktów bazowych (pb.) jest pewna, a optymiści obstawiają nawet 50 pb.
Nie ma wątpliwości, że nadzieje na złagodzenie polityki pieniężnej w USA są głównym motorem zwyżki kursów akcji w ostatnich dniach. Taki efekt dyskontowania przyszłości widoczny był również bezpośrednio przed poprzednimi cięciami. Przed obniżką 18 września zwyżka trwała aż miesiąc, a przed redukcją z 31 października - ponad półtora tygodnia. Pytanie, jakie najbardziej nurtuje, dotyczy jednak zachowania rynku po obniżce. Pod tym względem sytuacja nie maluje się już w tak różowych barwach. Kiedy poprzednim razem Fed obciął stopy, amerykański S&P 500 pogrążył się w trzytygodniowej fali przeceny, która sprowadziła go w pobliże sierpniowego dołka. Kluczowe znaczenie miało wówczas zderzenie dwóch czynników. Z jednej strony obniżka została już wcześniej zdyskontowana. Z drugiej strony - rynek przestraszył się, że kolejne redukcje nie nastąpią szybko z powodu inflacji. Obecnie nie widać wielu przeszkód, by powtórzył się taki niekorzystny scenariusz. Obniżka stóp jest już w cenach, a ryzyko inflacji pozostaje. Trudno wyobrazić sobie, by Fed uległ presji rynku i beztrosko dziś przyznał, że będzie dalej radykalnie obniżał koszty pieniądza, nie zważając na drożejącą ropę i słabnącego dolara. Warto zwrócić uwagę na to, że zarówno S&P 500, jak i podążający w jego ślady WIG20 znajdują się na poziomie z czasów pierwszej, wrześniowej redukcji stóp w USA. Wygląda na to, że działania Fedu miały dotąd jedynie doraźny efekt dla rynków akcji. Jedynym czynnikiem, który mógłby powstrzymać powtórkę znanego z ostatnich miesięcy scenariusza, jest rajd Świętego Mikołaja. Jest szansa, że sezonowa poprawa nastrojów podtrzyma zwyżkę indeksów dłużej, niż wynikałoby to z terminu posiedzenia Fedu.
PARKIET