Gdy w październiku Energopol-Południe podpisał list intencyjny z chińską grupą Shanghai Construction Group (SCG) o nawiązaniu współpracy przy pozyskiwaniu zleceń na polskim rynku, inwestorzy giełdowi przyjęli tę informację z zadowoleniem. Ich oczekiwania rozbudziły dodatkowo wypowiedzi Zbigniewa Jakubasa, znaczącego akcjonariusza spółki, który na łamach "Pulsu Biznesu" zapowiadał m.in. start Energopolu w dużych przetargach infrastrukturalnych. Twierdził, że razem z doświadczonym chińskim partnerem śląska spółka mogłaby w stosunkowo krótkim czasie wybudować nawet całą sieć warszawskiego metra.
Zaskakujący zapis
Próżno jednak doszukiwać się sosnowieckiej spółki na liście firm chętnych do zaprojektowania i wybudowania centralnego odcinka II linii podziemnej kolejki. - Do przetargu na budowę drugiej nitki metra nie mogliśmy stanąć, gdyż ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu w warunkach przetargu pojawił się zapis dotyczący konieczności udokumentowania kwalifikacji kadry inżynierskiej zgodnie z wymogami prawa polskiego - tłumaczy Jacek Taźbirek, który z końcem października objął funkcję prezesa Energopolu. - Przetarg został ogłoszony 18 listopada br., a termin składania ofert minął 3 grudnia. Dla naszego konsorcjum był to zbyt krótki czas, aby udokumentować wysokie kwalifikacje firmy SCG, jednego z największych w Chinach koncernów budowlanych. Właściwie tylko konsorcja składające się z firm polskich lub zagranicznych mających już na swoim koncie realizacje budów w Polsce mogły spełnić wymogi tego zapisu - twierdzi.
O kontrakt, którego wartość liczona jest w miliardach, zawalczy sześć międzynarodowych konsorcjów. Giełdowe PBG i Hydrobudowa Włocławek wystartowały wspólnie z niemiecką grupą Alpine. Pol-Aqua i Trakcja Polska stworzyły konsorcjum m.in. z hiszpańskim Dragodosem. II linię metra chcą też budować Warbud i WPRD, które połączyły siły m.in. ze swoimi inwestorami - francuskim Vinci i niemieckim Bilfingerem Berger. Mostostal Warszawa startuje natomiast pod bok z hiszpańską Accioną i austriackim Strabagiem. Budimex Dromex również korzysta ze wsparcia inwestora z Hiszpanii - Ferrovialu. Wśród potencjalnych oferentów znalazł się też chiński gracz: China National Corporation For Overseas Economic Cooperation.
Nie tylko Legia