Łotysze poznali nazwisko szefa rządu, który musi zmierzyć się m.in. z przeżywającą kryzys gospodarką kraju. Prezydent Valdis Zatlers mianował na nowego premiera Ivarsa Godmanisa, który do tej pory kierował resortem spraw wewnętrznych. Szef gabinetu ma już doświadczenie w rozwiązywaniu problemów gospodarczych. Na początku lat 90. Godmanis kierował rządem, który wdrażał na Łotwie reformy rynkowe. Polityk był również ministrem finansów.
Poprzedni premier Aigars Kalvitis podał się do dymisji w ubiegłym tygodniu. Powodem jego odejścia była bezradność wobec galopującej inflacji oraz uliczne protesty związane z bezprawnym zwolnieniem szefa urzędu antykorupcyjnego.
Godmanis ma przed sobą trudne zadanie. Z rosnącymi cenami i groźbą przegrzania gospodarki musi walczyć kierując rządem, który opiera się na kruchej koalicji pięciu partii.
Na optymizm nie pozwalają też opinie ekonomistów dotyczące sytuacji na Łotwie oraz w sąsiednich krajach. Analitycy Danske Bank uważają, że ryzyko krachu gospodarczego w tym regionie jest coraz większe. Eksperci przewidują znaczne spowolnienie wzrostu PKB w przyszłym roku.
Jak wskazują prognozy rządowe, w 2008 r. łotewska gospodarka będzie rozwijać się w tempie 7 proc. Wstępne szacunki wskazują, że ten rok zamknie się 10-proc. zwyżką PKB.